Tereny Valfden > Dział Wypraw
Siec, czy nie siec - oto jest pytanie
Koza123:
//No dobrze, będę dobrym MG... . Oczywiście tego dzika tam nie było. Takie rzeczy ustala MG. Po drodze i tak nie planowałem żadnych atrakcji.
Dotarłeś do Ke'fir. Dom Renfri był łatwy do zidentyfikowania. Strażnicy rozpoznali Cię i przepuścili bez problemu. Jakiś mężczyzna wskazał Ci drogę do jej pokoju. Kiedy wszedłeś do pomieszczenia, zauważyłeś kobietę siedzącą w fotelu i wpatrującą się w ogień w kominku. Wiedziała, że jesteś w środku, jednak pomimo tego nadal nie odrywała wzroku od ognia. Patrzyła dalej na skaczące w kominku iskry.
-Co tak stoisz? Wchodź... . To Ty jesteś tym, którego mieli mi przysłać. Wchodź, mówiłam.- mówiła głosem pozbawionym emocji.
Nocturn:
//O tym dziku to cytat z wiki. U mnie nie było dzika tylko wilk :D
-Tak, to ja. Podobno masz dla mnie jakieś zlecenie.
Koza123:
--- Cytat: Nocturn w 04 Sierpień 2012, 22:10:33 ---//O tym dziku to cytat z wiki. U mnie nie było dzika tylko wilk :D
-Tak, to ja. Podobno masz dla mnie jakieś zlecenie.
--- Koniec cytatu ---
// Wilk, dzik, nieważne. Nie było go. Gracz NIE MOÂŻE wymyślać takich rzeczy. Mam nadzieję, że ogarniasz już wyprawy.
-Sprawa jest delikatna... Jeden z moich ludzi, bardzo ważnych ludzi...- mówiła powoli-został zamordowany. Jakoś bym to jeszcze przebolała, gdyby nie to, że ten idiota miał przy sobie bardzo, ale to bardzo ważne dokumenty. Przy jego ciele ich nie było. A nie muszę chyba tłumaczyć, co to oznacza? To oznacza, że ten śmieć nie może odejść żywy. - jej głos był łagodny, acz stanowczy.-Moi ludzie zgubili go w lesie. Musi być gdzieś tam. Jestem tego pewna. Pewnie spytasz, czemu nie poślę moich ludzi.- głos Renfri stał się drwiący, a jej usta skrzywiły się w grymasie uśmiechu.-popatrz tylko na nich.- zaśmiała się.- Zakuci w zbroje po zęby. Wyobrażasz ich sobie latających po lesie z tym wszystkim? No właśnie. Jakieś pytania?
Nocturn:
//Wiem, wiem. Mam nadzieję, że ogarniam ;|
-Nie mam pytań. Od razu pójdę do tego lasu go poszukać.
Koza123:
-Więc ruszaj. I pamiętaj- to niebezpieczny bandzior.- powiedziała kobieta, a w jej głosie zabrzmiało coś, jakby troska. A może tylko Ci się wydawało?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej