Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pętla na gardle
Anette Du'Monteau:
-Pal licho honor! Chyba nigdy nie widziałeś co jest w stanie zrobić zdenerwowany mąż. Skoro służba jest taka wierna to niech jej pomoże. Ja się zabieram! - dodał na koniec i zaczął odchodzić z miejsca.
Dragosani:
- Więc precz, pieprzony tchórzu. I nie pokazuj się więcej w tym mieście. Jak ja, albo ktoś ze służby cie tutaj zobaczy, pożałujesz, śmieciu! - wrzasnął Sevuś za odchodzącym zalotnikiem, tak aby nastraszyć go i zniechęcić do powrotu. Potem poczekał, aż ten odejdzie dalej, aby wymknąć się z zaułka i wrócić do domu swego klienta.
Anette Du'Monteau:
-Patrzcie jaki chojrak! Rozkazywać to ja mogę tobie kmiocie i zrobię co mi się podoba. Mężczyzna splunął pod twoje stopy i wolnym krokiem oddalił się z miejsca. nie byłeś pewny czy spodoba się to twojemu klientowi.
Dragosani:
//To chyba ja decyduję, czy moja postać jest czegoś pewna, czy nie :P
Severus spojrzał jedynie z pogardą na wielkiego panicza, mając nadzieję jeszcze go kiedyś spotkać. Nocą, w takim zaułku. Lecz teraz nie powinien go likwidować, więc jedynie wzruszył ramionami i odszedł z miejsca zdarzenia, będąc pewien, że zdoła tak opowiedzieć o tym klientowi, że ten będzie zadowolony.
Anette Du'Monteau:
//: To tylko wolne sugestie :P
Droga powrotna nie zajęła ci wiele czasu. Kilkanaście minut spaceru i znów byłeś pod bramami niebieskiego dworku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej