Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pętla na gardle

<< < (11/16) > >>

Dragosani:
Domyślenie się celu poczynań potencjalnego celu było zadaniem niełatwym. Wszak mógł zarówno wyszukiwać kolejnych panien do poderwania, jak i czekać na znajomego, czy być jednym z tych wkurzających turystów. Był pewien sposób, aby upewnić się co do intencji tego człowieka, właściwie kilka sposobów. Lecz najskuteczniejszy zakładał udział przedstawicielki płci pięknej. Mniej więcej takiej, jak przewrażliwiona pannica spod poprzedniej fontanny. Dlatego też Sev przestał skupiać się na potencjalnym celu (chociaż pilnował go, aby nie czmychnął niepostrzeżenie) i zajął się wyszukiwaniem w tłumie potencjalnej pomocnicy. Atrakcyjnej, młodej kobiety o twarzy mówiącej "tak, pomogę ci zidentyfikować twój cel, płatny zabójco". Wszak spotyka się takie osoby codziennie.

Anette Du'Monteau:
Panien było wiele, jednak nie wszystkie dość urodziwe aby mogły zainteresować potencjalny cel zadania. Gdy już się wydawało że będzie idealna, trafiała się jakaś skaza. Raz zęby ustawione jak sztachety w wiejskim płocie, raz spojrzenie jakby przedawkowała jakieś paskudztwo, a innym razem zbyt chętnie mrugały co mogło oznaczać udział finansów w takiej prośbie.

Dragosani:
Dziewki, które akurat przybyły na plac z fontanną wydawały się niezbyty odpowiednie do zadania, które mógł mieć dla nich Severus. Należało więc zmienić taktykę i potwierdzić tożsamość potencjalnego celu na własną rękę. Nagle wpadł na pewien diaboliczny pomysł. Musiał jednak zdobyć pewne materiały. No i nieco ryzykował, ale co tam! Musiał tylko wykorzystać do tego kogoś odpowiedniego. Zatrzymał więc jakiegoś chłopaka, przemierzającego plac.
- Młody, chcesz zarobić? - zapytał.

Anette Du'Monteau:
-No pewnie, a o co chodzi? - spytał wyraźnie zaciekawiony

Dragosani:
// Jutro znikam na około tydzień.
- Po pierwsze, ma to zostać między nami - powiedział od razu Ravnblod. - Jeśli komuś wypaplesz, to ja wypaplam twojemu ojcu, że podpijasz jego bimber z piwnicy. I będę bardzo zawiedziony - wyjaśnił młodemu. Ukryta groźba to jest to! - Po drugie, podejdziesz do tamtego typa... - kiwnął głową w stronę potencjalnego celu. - I powiesz mu, że pani Brinkle kazała ci przekazać, iż czeka na niego w zaułku przy bramie z dzielnicy szlacheckiej do obywatelskiej, przy tym wielki dębie. Pewnie znasz... - Wyciągnął z sakiewki pięć grzywien i podał dzieciakowi. - Drugie tyle dostaniesz po wykonaniu zadania. Jasne?

74 g - 5 g = 69 g

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej