Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pętla na gardle
Anette Du'Monteau:
-Nowy radny? Nie widziałem cię wcześniej, ale niech będzie. Czasem zmieniacie się tak szybko, że trudno nadążyć. Chodź. Strażnik otworzył bramę i przeprowadził cię alejką aż do drzwi posiadłości. Zapukał dwa razy i zostawił cię na miejscu. Jednak po chwili pojawiła się kolejna osoba. Był to dość pulchny facet w średnim wieku, o zgarbionym nosie i dziwnie przystrzyżonej koziej bródce.
-Dobry, w czym mogę pomóc?
Dragosani:
// Proszę o dokładny opis tejże brody :)
Severus obejrzał się za odchodzącym strażnikiem. Czy jego krok nie był zbyt pospieszny? Za tymi drzwiami czyhają jakieś siły ciemności w postaci kucharki z patelnią, albo wściekłego kota? Jednak po chwili obawy kruczego adepta rozwiały się. Ravnblod z trudem powstrzymał się przed skomentowałem wyglądy bródki mężczyzny.
- Jestem z Rady miasta. Muszę się widzieć z właścicielem tego domu - zakomunikował sucho. Jakoś nie widziało mu się, aby ów dziwny brodacz był szlachcicem. Oni z reguły nie mówią "dobry". I "czym mogę pomóc?".
Anette Du'Monteau:
-Radny powiadacie? Dobrze, dobrze. Zaraz powiadomię pana Brinkla. Proszę wejść. Pan poczeka chwilkę.Mężczyzna odszedł niknąc w korytarzach domu. Nie raz umiejętności ludzi na dworach były zdumiewające i pokazywały jak dobrze znają domy gdzie służą oraz ile własnych przejść posiadają. Miałeś chwilkę by się rozejrzeć. Wnętrze domu niczym się nie wyróżniało. Parę portretów rodziny na ścianie, całkiem przyzwoite dywany na podłodze i świetnie wykonane meble. Wszystko miało jakiś fragment w niebieskim kolorze lub jego odcieniu.
Dragosani:
Tak więc Severus czekał. Niebieskie otoczenie zaczynało już mu nieco działać na nerwy, lecz był spokojny. Okiem znawcy przyglądał się kolejnym obrazom, które wisiały na ścianach. Bynajmniej nie był ciekaw wyglądu osób, które przedstawiały. Po prosu doceniał kunszt artystów, którzy owe portrety namalowali. Przechodził od portretu do portretu, czekając na odzew od Brinkla i rozmyślając o wielu sprawach na raz. O tym jak zacznie rozmowę, o nadchodzących wydarzeniach, o swoich następnych krokach i wielu innych, zarówno błahych, jak i poważnych.
Anette Du'Monteau:
W końcu pokazał się gospodarz domu, urodziwy i rosły brunet w średnim wieku, z czołem wyniosłym i ustami przybierającymi często zarys mądrych, lecz sarkastycznych uśmiechów.
-Z tego co słyszałem pan radny, tak? Witam w mojej posiadłości. Edrin Brinkle. W czym mogę pomóc?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej