Forum dyskusyjne > Dyskusje na każdy temat
Cykl "Dziedzictwo" Ch.Paoliniego
Jagusiaa:
Ja nie lubię zbyt dużej ilości dialogów. Jeśli brakuje opisów, to jestem zagubiona, bo przecież paroma słowami nie da się opisać pomieszczenia i go sobie wyobrazić. Dlatego lepiej jak jest więcej opisów.
Patty:
--- Cytat: Mebo w 22 Maj 2012, 08:29:28 ---p.s. rozumiem, że przeczytałeś wszystkie książki z w/w sag, a nie pare stron pierwszych książęk? Pamiętam jak nie podobał ci sie Pratchett. Przeczytałeś JEDNÂĄ książke i stwierdziłeś, że reszta, czyli jakies 50? jest ble i że wjeje niedojrzałością. I tutaj bowiem niedojrzałością poszczyciłes sie ty, bo wziąłeś jego książke dla dzieci - przez co twoja opinia była (zarówno) zatrważająco trafna i mylna. ^^
--- Koniec cytatu ---
--- Cytat: Dyum w 22 Maj 2012, 13:41:03 ---Nif rzadko zalicza takie monumentalne faile, więc zapisałem to sobie w moim kalendarzyku i teraz regularnie celebruję to jako święto wagi narodowej (tj. TG!). :D
--- Koniec cytatu ---
Na początek.
Dyum, możesz już wykreślić.
Mebo - przeczytałem od tamtego czasu także takie pozycje jak: "Kolor Magii", "Na glinianych nogach", "Kosiarz", "Księga Nomów", "Dywan". I zdania nie zmieniłem, nadal Pratchett mi nie wchodzi. Po prostu jego styl nie jest dla mnie.
--- Cytuj ---Uważasz coś za złe bo własnie tych twoich wymagań nie spełnia. Ja osobiście nie uważam tego za dzieła szczególne (ot, zwykłe książki dla zabicia czasu), ale dzieła szczególne są trudniejsze w czytaniu, dlatego ich nie poleciłem.
--- Koniec cytatu ---
Trudny w czytaniu byłby np. "Lód" Dukaja - dlatego jej nie polecam, przynajmniej póki co, obyje się z literaturą, wtedy owszem.
Nie sądzę natomiast, że Tolkien czy Sapkowski są trudnymi lekturami. Przecież nie wciskam jej na siłę Etyki Nikomachejskiej czy Wyznań św. Augustyna - to są, owszem, trudne pozycje. Fantasy nigdy bardzo wymagające nie było, trzeba to niestety przyznać.
--- Cytuj ---W sumie u pani Rice te wampiry też nie są takie, jakie moim zdaniem być powinny. Są trochę zbyt dramatycznie ukazane, narrator jakby użala się nad ich losem. Wywiad z Wampirem był całkiem fajny, choć powiewał nudą, za to klimat był całkiem niezły. Jeśli o wampiry chodzi, to pewnie "Dracula" byłby dobry, chociaż sam go nie czytałem, no ale w końcu klasyk nad klasykami.
--- Koniec cytatu ---
Zasadniczo ostatnimi czasy nie zwykłem oceniać kreacji wampirów, bo wszystkie są jednakowo niefajne - zarówno te marantowe, jak i te pani Rice. Cenie Mayer za to, że wyłamała się i zrobiła z nimi coś, czego w zasadzie niewielu zrobiło. A raczej pozbierała to, co jej się spodobało i umieściła w swoich książkach. Bo owszem, wampiry chodzące po słońcu były - vide Wiedźmin; wampiry pijące ludzką krew też - Louis; itp. itd.
Eric:
--- Cytat: Nif w 22 Maj 2012, 15:27:21 ---Na początek.
Dyum, możesz już wykreślić.
Mebo - przeczytałem od tamtego czasu także takie pozycje jak: "Kolor Magii", "Na glinianych nogach", "Kosiarz", "Księga Nomów", "Dywan". I zdania nie zmieniłem, nadal Pratchett mi nie wchodzi. Po prostu jego styl nie jest dla mnie.
Trudny w czytaniu byłby np. "Lód" Dukaja - dlatego jej nie polecam, przynajmniej póki co, obyje się z literaturą, wtedy owszem.
--- Koniec cytatu ---
:(
Cholera. Sprawiłeś mi przykrość, draniu. Nie mniej jednak szanuję Twoje spojrzenie na Pratchetta. Nie każdemu musi przypaść do gustu jego wesołość. Lód w swej trudności faktycznie kilkukrotnie przerasta Władcę, tam niektóre zdania nawet są zbudowane tak zawile, że trzeba cofnąć się o parę linijek, przeczytać znów i dopiero jarzy się o co chodzi. Poza tym poruszane są tam tematy logiki dwuwartościowej, trójwartościowej, potem zresztą fikcyjnych minerałów i różnych skomplikowanych mechanizmów z nimi związanych. ÂŁatwo się w tym wszystkim pogubić.
--- Cytat: Nif w 22 Maj 2012, 15:27:21 ---Nie sądzę natomiast, że Tolkien czy Sapkowski są trudnymi lekturami. Przecież nie wciskam jej na siłę Etyki Nikomachejskiej czy Wyznań św. Augustyna - to są, owszem, trudne pozycje. Fantasy nigdy bardzo wymagające nie było, trzeba to niestety przyznać.
--- Koniec cytatu ---
Zgodzę się. Generalnie fantasy to głównie książki rozrywkowe i nawet jeśli mają jakieś głębsze przesłanki, to ciągle trudno je nazwać szczególnie wymagającymi. To znaczy może nie do końca, jest jeden bardzo ważny wymóg - wyobraźnia, ciućki.
--- Cytat: Nif w 22 Maj 2012, 15:27:21 ---Zasadniczo ostatnimi czasy nie zwykłem oceniać kreacji wampirów, bo wszystkie są jednakowo niefajne - zarówno te marantowe, jak i te pani Rice. Cenie Mayer za to, że wyłamała się i zrobiła z nimi coś, czego w zasadzie niewielu zrobiło. A raczej pozbierała to, co jej się spodobało i umieściła w swoich książkach. Bo owszem, wampiry chodzące po słońcu były - vide Wiedźmin; wampiry pijące ludzką krew też - Louis; itp. itd.
--- Koniec cytatu ---
Za to, że zrujnowała ich wizerunek krwiopijczych, żądnych mordu bestii owianych poniekąd wiatrem mistyki i przebrzmiewających nutą klimatu arystokracji z najwyższego szczebla klasy i majętności? :P
Patty:
--- Cytat: Dyum w 22 Maj 2012, 15:37:02 ---Za to, że zrujnowała ich wizerunek krwiopijczych, żądnych mordu bestii owianych poniekąd wiatrem mistyki i przebrzmiewających nutą klimatu arystokracji z najwyższego szczebla klasy i majętności? :P
--- Koniec cytatu ---
Licentia poetica, mości Dyumie. Miała prawo to zrobić i zrobiła to. Zresztą, mi też średnio się to podoba :P
Poza tym, w wampirach pani Rice najbardziej podobał mi się Magnus, a on z arystokracją zdaje się wiele wspólnego nie miał. Nigdy nie traktowałem wampirów jak arystokracji, dla mnie to zawsze były bestie - bystry, lub przynajmniej pamiętliwy zauważy, że tak własnie prowadziłem postać za v2.
Jagusiaa:
Szczerze mówiąc teraz już się pogubiłam, które książki są dobre.. :(
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej