Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Atusel

<< < (47/50) > >>

Lord Hejgen:
Anims klęczał i czekał na rozwój wypadków.

Gunses:
Wszyscy chwycili się za ręce. Król Błaznów zaczął wymawiać nieznane wam słowa. Układał je lekko pod dziwną melodykę, pod pieśń której nie znaliście i której znać nie mogliście. Nagle niewiadomo skąd przedostał się tu wiatr, silny powiew wiatru. A może to efekt zaklęcia?  Wymalowany na podłodze pentagram rozświetlił się na fioletowo, a opisany na nim okrąg i dziwne znaki magiczne na czerwono. Sala rozbłysła światłem z przedmiotu ułożonego w rusztowaniu, usłyszeliście na zewnątrz burzę. grom, jeden po drugim. Trzaskające pioruny. A w waszej sali wiał wiatr. To była Magia. Rytuał dobiegał końca. Mistrz Ceremonii złączył ręce i zacisnął na przedmiocie. Fala energii eksplodowała, uderzyła w cały krąg. Przewrócilibyście się, gdyby nie złączone w uścisku ręce. Gęska mgła, która wylewała się na podłogę niby opadający wodospad rtęci zaczęła wracać do góry aż zniknęła. Domyśliliście się, że wniknęła w przedmiot. ÂŚwiatło na ścianach nie było już rozbiegane. Było stabilne, stałe. Mistrz Ceremonii podjął czarne płótno, szczelnie owinął w nie przedmiot wyjęty z rusztowania. Podał Frudowi. Ten poszedł do wielkiej i kamiennej skrzyni. Włożył tam przedmiot w niszę wypełnioną skórami i futrem. Zatrzasnął wieko, a natychmiast kamienne bolce zablokowały pokrywę. Rytuał się skończył. Wszyscy zaczęli wstawać. Król Błaznów odwrócił się do was. Spojrzał na was.
- Witajcie. Wybaczcie, że nie miałem dla was czasu. Od dawna zwlekałem z tym rytuałem. Dzisiejsza noc była najlepszą w ciągu ostatniego miesiąca. Księżyc w pełni. Cały świat przepełniony jest Magią. Miło mi was powitać. Słyszałem o waszych czynach. To dzięki wam Mateo i Sargo mogli dokończyć rusztowanie i magiczny eliksir. Chyba wymaga to nagrody? Chodźcie za mną - rzekł i zaprowadził was do innych komnat. Tam było dużo zmyślnych mebli. Głównie foteli, leżanek, pulpitów i wielkich półek na księgi.
- Usiądźcie... - rzekł do was

Iddeous:
Kompani usiedli jak im powiedział Król Błaznów.- Wspaniały rytuał Mistrzu.- powiedział Iddeous.- Wspomniałeś o nagrodzie. Nie będzie to wielka rzecz. Chcielibyśmy tylko, abyś nam opowiedział o niezwykłym zdarzeniu, które miało miejsce pewien czas temu. Iddeous popatrzył na Animsa. Jego towarzysz stał się lekko małomówny w ciągu ostatnich kilku godzin. - Czyżby obecność Króla Błaznów go zawstydzała? - pomyślał sobie żołnierz.

Gunses:
- Pomogliście Frudowi dając mu datek. Sargo mówił, że bez was nie byłby w stanie sporządzić tak szybko mikstury magicznej. Matego opowiadał jak odzyskaliście dla niego narzędzia, dzięki którym mógł dokończyć budowę stojaka. Esmeralda powiedziała, że przejęliście się jej problemem z jej kózką, a to wszak nie każdy gotów był uczynić. Większość zbyłaby ją i jej problem. Fiona mówiła, że przyjęliście wiarę w Pisarza, Malarza i Rzeźbiarza, prawdziwych i żyjących między nami bogów. Lukrecja opowiadał o tym jak pomogliście mu i jego biznesowi. No i Quassi. Zrobiliście dla niego coś, czego nikt inny nawet z nas się nie podjął. Daliście mu dom i możliwość zaistnienia w społeczeństwie. Dziękuję wam. A tutaj, proszę - rzekł i otworzył szkatułę, wyjął z niej kilka mieszków - Macie tutaj 155 grzywien. Dziękuję wam jeszcze raz... No, a teraz powiedzcie, z czym przychodzicie. Wszak wiadomym mi jest, że macie do mnie jakąś sprawę.

Iddeous:
Iddeous otworzył lekko oczy. Dostali całkiem niezłą sumkę. Zaraz.. Bogów żyjących pomiędzy nami? O co chodzi?.- pomyślał żołnierz. - Pozwoli Mistrz, że przed przejściem do naszej głównej sprawy zadam pytanie.- spojrzał na Mistrza.- Powiedziałeś, że Pisarz, Malarz i Rzeźbiarz żyją między nami. To znaczy, że są ludźmi takimi jak my? Czym się zajmują?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej