Tereny Valfden > Dział Wypraw

Stale sobą być? Cichy karczmarski zwiad w Metr

<< < (2/85) > >>

Nessa:
Przez rozespaną twarz Nessy przebiegł prawie niewidoczny grymas. Pomijając już, że nie znosiła tego tekstu, to w dodatku Severus myślał, że jest taki cwany, mądry i w ogóle! A nie był! Znaczy tego elfka nie wiedziała, ale tak musiało być. Po prostu.
- Zatem chodźmy do stolicy. - Dziwnie brzmiało to zdanie, ale było zgodne z prawdą. Po przejściu przez portal, długoucha uśmiechnęła się szeroko do swojego towarzysza. - Prowadź. Sprawdzimy, jak dobrze znasz miasto i hrabiego. - Nie żeby elfka miała problemy z orientacją i gubiła się w tych wszystkich uliczkach! No co wy. Chociaż może troszeczkę.

Dragosani:
- Znów mnie sprawdzasz? - zapytał Severus, gdy ruszył ulicą. - Zeyfar ci kazał, czy co? - dopytał, narzekając. Mimo to grzecznie zaczął prowadzić. Podejrzewał, ze hrabia może być w swoim dworze, więc tam też się udał. Znał miasto, wszak dawniej mieszkał w nim kilka lat. A i obecnie zdążył już nieco przypomnieć sobie jego miejski labirynt alei, ulic i dróżek.
- Sugeruje najpierw sprawdzić w dzielnicy szlacheckiej, na jego dworze... - zaczął, chcąc wciągnąć elfkę do rozmowy. - Chyba, że masz inny pomysł. Znałem Cadacusa kilka lat temu, jego zwyczaje mogły się zmienić. - Wzruszył lekko ramionami, dając do zrozumienia, ze nie ma pojęcia gdzie wampir może ukrywać swoje zębate oblicze. 

Nessa:
- Nie... Nikt mnie nie nasłał. - Pewność siebie elfki drastycznie zmalała. Nie chciała wyjść na srogą służbistkę, bo w żadnym stopniu takową nie była. Postanowiła więc załagodzić sytuację i przestać tak droczyć się z Severusem. Jeszcze się okaże, że był kiedyś wielkim i strasznym wampirem i co wtedy?! Lepiej nie robić sobie wrogów. - Możliwe, że się nie zmieniły, ale ty prowadź. Nigdy nie byłam w jego dworze.

Gunses:
//Chociaż miałaś zaproszenie ;[
//Nessa czuła wyrzuty sumienia z tego powodu.

Dragosani:
//Gutek, nie płacz. Ona udaje, bo to zła kobieta jest i sprawdza Seva na zlecenie Zeya. Na pewno! Tak naprawdę pewnie nie raz śledziła Gucia, gdy ten wracał z karczmy.
I teraz Dragosani/Severus/Snape miał problem. I to dość poważny. Za nic nie mógł sobie przypomnieć, czy dawniej, za czasów gdy mieszkał w Efehidon, Gunses miał już tytuł szlachecki i mieszkał w dzielnicy szlacheckiej. Obecnie to raczej pewne, że tam ma swoje domostwo. Wszak był hrabią! No cóż, jednak kruczy adept nie mógł pokazać swoich rozterek elfce. Jakby nie patrzeć stałą wyżej w kruczej hierarchii i jej zdanie mogło mieć jakiś wpływ na jego przyszłą karierę. Nawet znikomy, ale zawsze. Zatrzymał się na jednej z krzyżówek miasta.
- Hmm... Tam. Chyba - ruszył w jedną z szerszych ulic, wyglądającą jak jedna z głównych ulic miasta. Zupełnie przypadkowo była to jego ulica. Znaczy się nosząca jego imię. Uśmiechnął się.
- "Dragosaniego pogromcy Kagana" - przeczytał z jednej z tabliczek. - To był wampir chyba jakiś. Ulica wampira, zaprowadzi nas to wampira. Albo i nie. - Wyszczerzył się i szedł ulicą, kierując się do dzielnicy szlacheckiej, do Gucia!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej