Tereny Valfden > Dział Wypraw
Karawana śmierci
Nessa:
- Taaa... Król na pewno będzie nam wdzięczny - powiedziała dość drwiąco jak na nią i zajęła się sprawdzeniem rzędu przy jednym z koni, który najpewniej był dla niej wybrany. - A Zeyfar mnie ukatrupi - zaśmiała się już szczerze i radośnie, lecz po chwili spochmurniała, bo przypomniała sobie o zaległych raportach. Niedobrze.
Malavon:
-Zeyfar? Chyba nie kojarzę zbytnio. Zgaduję, że twój przełożony.
Nessa:
- Zeyfara nie kojarzyć?! - Nessa oburzyła się teatralnie i poprawiła popręg. Po przygotowaniu konia do drogi, uśmiechnęła się do elfa. - Tak, mój przełożony. Maestro - zachichotała, po czym zwróciła się do Aragorna:
- Jedziemy?
Hagmar:
A mój wasal, niech tylko zacznie wam dokuczać to każę go powiesić. Odparł z uśmiechem, wsiadając na potężnego bojowego ogiera. Tak. I ruszyli drogą na zachód, ku szlakowi wiodącemu ku Ekkerund. Pogoda jak na czwarty dzień Veris była ładna, słonko przyjemnie grzało, ptaszki ćwierkały a jakiś dzięcioł stukał sobie w drzewo.
Malavon:
-Sama przyjemność tak jechać prawda? Ty Nesso chyba najbardziej doceniasz taką pogodę i możliwość odetchnięcia świeżym powietrzem. W końcu jesteś elfem jak ja.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej