Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach

<< < (63/73) > >>

Gunses:
Udało się. Liny szybko podłożyliśmy i z dołu i z góry trumny.
- No to ciągniemy, ale równo - rzekł Gunses i złapał za linę. Pozostali złapali za inne liny i zaczęli ciągnąć. Nie uciągnęliśmy nawet pół metra, posypało się próchno. Trumna zapadłą się w połowie, ale nie rozleciała. Zwłoki zaparły się w trumnie i ją zatrzymały przed rozwaleniem. Jednakże pół dna odleciało. Z rozkopanego dołu buchnął fetor zgniłych zwłok. Gunses wykręcił się. Co jak co, ale zgnilizna śmierdziała cholernie. Udało się wytaszczyć trumnę i postawić ją obok grobu.
- No - rzekł Gunses odchodząc - Takie rzeczy to wasza brocha - powiedział do Braci Zakonnych, wskazując im łom i trumnę.

Eric:
- Istnieje cienka tylko linia dzieląca Zakonnika ÂŚwitu i hienę cmentarną - zażartował, zasłaniając nos brudną dłonią. Fetor zgnilizny był nie do zniesienia i zdawało się, że momentalnie przesiąkła nim cała okolica, a on sam wręcz taranem dobijał się do wrażliwych nozdrzy, powodując mdłości, obrzydzenie i chęć anihilacji własnych narządów węchowych. Widok też nie był zbyt piękny, chyba że kogoś fascynowało ludzkie ciało w późnym stadium rozkładu. Diomedes generalnie wolał żywe kobiety. Ot, taka ekscentryczność na jaką sobie pozwalał.

Axel Ontero:
Gdy wyciągnęliśmy trumnę, moja Intuicja nie wyczuła nic podejrzanego. Choć trochę śmierdziało. Wiozłem łom wcześniej wskazany przez Gunsesa. Muszę to otworzyć. Zachwiałem się, wydawało się jakbym się bał. Przecież to tylko zwykłe zwłoki nic strasznego. Chwyciłem pewnie łom i podważyłem pokrywę trumny, a ta otworzyła się uwalniając jeszcze gorszy zapach.

Gunses:
//Miałem dać fociaka jakiś zwłok w trumnie, ale po tym co naoglądałem się w google uznałem, że to zbyt brutalne...

W środku spoczywał trup. Trup jak to trup, był popsuty. Zgniły, cały czarny, z zapadniętą skórą, z wystającymi zębami. Trup miał włosy w nieładzie. Przegniła i czarna pościel śmierdziała tak jak trup. Jedyne co trup miał cennego, to złote kolczyki, naszyjnik i pierścienie. Oj, widać, że były wartościowe
- Zabierzcie to ze mnie - krzyczała zjawa która miotała się wokół grobu - Zabierzcie to złoto! Zabierzcie to ze mnie! A nałóżcie moją suknieeee!!

Nessa:
- Nie zajrzę. Nie zajrzę - szeptała sobie pod nosem Nessa, która stała kilkanaście kroków od trumny. Podejrzewała, że widok rozkładających się zwłok może na nią źle wpłynąć, a po cóż było jej oglądać jakieś ciało? Podsunęła się o kroczek, a później o następny i następny. Oj, ciekawość to ogromna wada!
Zajrzałam! Zdążyła jedynie pomyśleć i, zasłaniając usta, cofnęła się. To zdecydowanie nie był ładny widok, a i zapach bardzo drażnił elfkę. A skoro panowie już wzięli się za suknie i otwieranie trumny, to co się będzie tam jakaś długoucha pchała! Kultury trochę. Siedź cicho, póki cię nie wołają. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej