Tereny Valfden > Dział Wypraw

Ni żywego ducha: ÂŻalnik na Wyrębach

<< < (53/73) > >>

Lord Hejgen:
- Dobra Gunsesie. - powiedział Anims po czym ruszył na poszukiwania.

Axel Ontero:
Zacząłem szykować konia do drogi. Gdy był gotowy dosiadłem go.
-O mnie nie trzeba się troszczyć! Poradzę sobie sam.- rzekłem do elfki, by oszczędzić jej obowiązków.

Gunses:
- No to ruszajcie. Jest was czterech. Ty, Nessa, Hydra i Konrad. Powodzenia! - rzekł im na odjezdne.


//Wprowadzamy zasady z Marant v.1, czyli wy opisujecie jak i gdzie docieracie. Ja wam daję po drodze pewne akcję. Także proszę samemu dojechać do wioski.
//Anims, opisz jak chodzisz po cmentarzu i czego szukasz.

Eric:
Diomedes niezbyt chętnie przechadzał się wzdłuż rzędów nagrobków. Z zaskoczeniem zauważył, że przy ogólnym wrażeniu wyniszczenia tego miejsca, niektóre zachowały się w całkiem niezłym stanie. Nie mniej jednak aura tego miejsca była złowieszcza i dawało to się we znaki. Ziemia była wypłowiała, sucha, pozbawiona trawy. Za to w niektórych miejscach powyrastały dziwnie powyginane drzewka, które nadawały mistycznego i dziwnego nastroju temu miejscu. Diomedes zastanawiał się, czy miejscowi wciąż chowają tu ludzi. Mijając menhiry, kurhany, mogiły, kopce i inne charakterystyczne ozdoby takiego miejsca, jakim jest cmentarz, poszukiwał wytrawnie czegoś, co mogło być budką grabarza, chociaż właściwie nie miał pojęcia co mógłby tam znaleźć. ÂŁopatę do rozkopania grobu, w którym leżało ciało zjawy? Młodzieńca interesowało stadium rozkładu ciała... Nie wiedział w końcu, kiedy nastąpił zgon, tak więc przywdzianie zwłok w suknię mogło się okazać zadaniem nie do wykonania. Poza tym, czy dusza pozostała by w świecie żywych tylko z powodu jakiejś głupiej sukni? Wydawało się to mało prawdopodobne, wręcz nierealne i niemożebne do zaistnienia. Przeczuwał, że stoi za tym coś większego, nie miał jednak pojęcia co.

Aharo:
To ja w takim razie także pomogę szukać tej budki, ruszę o tam. - Aharo pokazał kierunek przeciwny niż ten w którym udał się Anims.
Aharo szukał wytrwale, ale przez kilka dłuższych chwil nie udało mu się nic znaleźć. Jednak po jakimś czasie zawołał: Gunses, chyba coś znalazłem!
Aharo stał przed małym drewnianym domkiem jeśli tak to można nazwać, bardziej jednak przypominało powiększoną budę dla psa z drzwiami dla człowieka...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej