Tereny Valfden > Dział Wypraw

Rozkopując groby

<< < (4/9) > >>

Patty:
- A ja sądzę, że mieszka w niej wspomniany już wcześniej stróż, który z chęcią wtajemniczy nas w zadanie, jakie mamy dziś do wykonania... - uśmiechnęłam się kącikiem ust i ruszyłam w kierunku budki, spinając konia piętami. Rumak parsknął raz i pokłusował.

Julian:
- Dlaczego zawsze muszę wychodzić na tego niezrównoważonego? Uśmiechnąłem się i skierowałem konia w kierunku budki. Ale jednak położyłem dłoń na mieczu.

Patty:
- Starość nie radość, mój drogi mistrzu - zaśmiałam się cicho, kątem oka patrząc na pasma siwizny we włosach Juliana. Co prawda nadawało mu to pewnej powagi, ale jednocześnie zdradzało, że młodość jest już niestety za nim.

Julian:
- Oj tak. Niedługo będę musiał na wyprawy zabierać szaty, bo w zbroi wyglądam mało dostojnie.  Uśmiechnąłem się.
Stary, stary. Jak byłem w jej wieku, to bardziej szanowałem starszych.

Mogul:
Budka teraz znajdowała się jakieś pięć metrów od was. Konie zaczęły się denerwować, jednak dzięki specjalnemu szkoleniu (hee, jest takie coś?) nie uciekły. Ktoś w środku mieszkanka usłyszał was. Drzwi uchyliły się, przy okazji skrzypiąc nie przyjaźnie. Wiatr zawiał ze strony cmentarza. Wasza intuicja podpowiedziała wam, że coś jest nie w porządku. Wyszedł stary, niewysoki człowiek. Twarz miał pełną zmarszczek, reszta włosów na głowie była niestarannie ułożona. Rzekł skrzypliwym głosem Kto to znowu? i spojrzał się spod byka na was. Zwyczajny, denerwujący starzec. Nic więcej. Jednak wasza nabyta intuicja dalej wam mówiła, że za blisko znajdują się nieumarli. Przy najmniej od początku wiecie, że na cmentarzu coś musi być.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej