Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rozkopując groby
Patty:
- Skoro narzekasz, że dawno nie piłeś, to chyba pierwszy stopień alkoholizmu - uśmiechnęłam się delikatnie, naciągając głębiej kaptur, mróz przeraźliwie szczypał w uszy, a nie chciałam ich odmrozić. Lubiłam swoje uszy - Ja ostatnio jakieś zombie ubiłam, więc nie powiem, żeby mi szczególnie do nich tęskno było... Co kto lubi.
Julian:
- Pierwszy stopień alkoholizmu? Niemożliwe. Chociaż.... , przeciągnąłem usta w uśmiechu.
Wyciągnąłem swoją fajkę. Uwielbiam palić jak jest mroźno. Niestety sobie mogą odmrozić palce. A tego nie zniosę.
Założyłem moje rękawiczki bez palców i zapaliłem fajkę. Uuu, jak przyjemnie.
Patty:
- Jak tytoń, to i ja mam coś swojego - wyciągnęłam zza pasa tabakierę. Otwierając poczułam znajomy zapach, lekko wiercący w nosie, a z pewnością orzeźwiający. Wysypałam hojnie zbawiennego proszku na dłoń, wciągając to szybko do nosa. I w niczym nie przeszkadzał mi chód konia. ÂŚwieża tabaka przyjemnie orzeźwiła, z przyjemnością wciągnęłam powietrze do płuc. - Skusisz się? Pasuje do fajki.
Mogul:
Podróż mijała wam dosyć szybko. Warunki nie były zbytnio przyjazne. Mróz piekł, zdawał się ograniczać wasze ruchy. Nie było żadnych komplikacji, żadnych zbójów pragnących łatwy zarobek, żadnych wygłodniałych bestii. W sumie cieszyliście się z tego. Waszą specjalizacją była walka z nieumarłymi, a przecież kroczyliście w stronę, gdzie powinno być ich mnóstwo. Zbliżyliście się oczekiwanego miejsca podróży. Teren zmienił się na nieprzyjazny, zrobiło się ponuro i zdawać się mogło, że jeszcze ciemniej niż wcześniej. Już teraz ujrzeliście "wejście" albo jego brak.
Przy nim niedaleko znajdowała się malutka drewniana budka, która przypominała domek. ÂŚwieciło się w niej światło.
Julian:
- Nie, dziękuje. Jednak pozostanę przy mojej niezdrowej fajeczce. I zaciągnąłem się. Ciepłe powietrze natychmiast powędrowało do moich płuc, by za chwilę wyjść przez usta.
Zauważyłem światełko niedaleko czegoś co wyglądało jak wejście do cmentarza. To pewnie cel podróży.
- Patty, jestem pewien na 50%, że to co mieszka w tej malutkiej budce, nie będzie do nas przyjaźnie nastawione.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej