Tereny Valfden > Dział Wypraw
Rozkopując groby
Julian:
- No nic. Czeka nas niemała podróż.
Wskoczyłem na konia i powoli ruszyłem. Kubłak z wodą przyczepiony do siodła, troszkę krępował moje ruchy. Wiosna już całkowicie zapanowała nad Valfden. Pogoda była piękna.
Troszkę dziwnie się czuje jadąc na wyprawę wspólnie z Patty. Troszkę mnie krępuje. Nie chce źle wypaść.
Patty:
Wspięłam się szybko na siodło mocnego, karego rumaka i ruszyłam wraz z Julianem w stronę owego cmentarza. Przez krótka chwilę rozmyślałam nad słowami posłańca, domyślając się, że spodziewać się możemy w zasadzie zajadłych nieumarłych. Gęsto ich na tej wyspie, że hej. Zaraz potem jednak spojrzałam na obecnego mistrza Bractwa.
- Coś taki spięty? - spytałam wprost, nie miałam nastroju na słowne gierki i podchody.
Julian:
- Dziwnie się czuje. Po pierwsze dawno nie piłem, po drugie jadę z moją byłą mistrzynią. Nie chce źle wypaść.
Uśmiechnąłem się doń.
- Ale muszę przyznać, że dawno nie zabijałem zombie. Mogę nawet rzec, że za nimi zatęskniłem.
Mogul:
Podróż jak na razie mija wam spokojnie, bez żadnych niespodziewanych zdarzeń. Macie jeszcze czasu, więc musicie się czymś zająć, więc rozmawiajcie dalej.
Gunses:
//Julku! :) Misiątko Ty moje! :P Jest środek Hemis (zimno, cimno, brrr) :]
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej