Królestwo Valfden > Efehidon
Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana
Tajemniczy Jegomość:
Przechadzając się ulicą nazwaną imieniem Dragosaniego przykułeś swą uwagę do brukowego kamienia z wyrytym krzyżem.
Canis:
Podszedłem do kamienia, chcąc przyjrzeć się mu, ruszyć, wyjąć, zerknąć za niego lub w szczeliny szukając wskazówek.
Tajemniczy Jegomość:
Kamień był lekko poluzowany, pod nim znajdował się list...
Moja podróż trwała niewiele ponad miesiąc. Odwiedzając magów z Leyanoi i Martulis, byłem świadkiem narodzin nowych idei. Wróciłem do domu w dobrym nastroju, szczęśliwy, że zobaczę żonę i rodzinę. A po chwili już klęczałem w kałuży krwi, pokruszone fragmenty życia przepływały mi przez zakrwawione palce.
Funeris Venatio:
Butch szedł sobie spokojnie ulicą, gdy skręcił w pewną niewielką alejkę na uboczu. Chciał odpocząć, napić się wody. Nie zauważył, gdy jego mieszek z majątkiem równym 99 grzywien zawiesił się na wystającym haku i odczepił się, upadając na ziemię. Niczego nie podejrzewający niziołek ruszył przed siebie, z powrotem do domu.
5299 - 99 = 5200 grzywien.
Radowit:
Jakąś minutę później podniósł go Radowit. Elf, który również chciał przystanąć w tamtym miejscu. Zupełnie przypadkowo.
31 + 99 = 130 grzywien
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej