Królestwo Valfden > Efehidon
Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana
Gunses:
- Wysoki, dobrze zbudowany, ciemnowsłoy, z brodną... Nie wiemy gdzie poszedł, ale kręcił sie tutaj godzinę przed znalezieniem ciała
Adaś:
-Ciekawe..-Powiedziałem sam do siebie, po czym zbliżyłem się do zwłok, nim zaczęto je zbierać. Faktycznie wyglądały jakby to była robota jakiegoś wilkołaka. Tylko skąd w mieście pojawił się wilkołak? Zadałem sobie pytanie w myślach. Kiedy skończyłem się przyglądać resztką, podszedłem do strażnika i zadałem mu pytanie:
-Wiecie coś o ofierze?
Aż nagle usłyszałem rozmowę jakiegoś strażnika z mieszkańcem, który coś widział. Zbliżyłem się kawałek do niego i nim strażnik zdążył mi odpowiedzieć, zapytałem owego mężczyznę(?):
-A jakieś znaki szczególne widzieliście? Choćby głupi tatuaż albo bliznę?|
Gunses:
- Zwykły mężczyzna, chłopak wręcz. Miał na sobie strój farmera! O! Toć to dziwnie, bo zimno straszne.
Adaś:
-A nic nie mówił? Nikogo nie zaczepiał?
Gunses:
- Niee panie, nic szczególnego. Gadał normalnie. Tylko mówił coś o tym, że mało jedzenia w zimie w górach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej