Królestwo Valfden > Efehidon
Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana
Hagmar:
Przechodzący obok patrol straży usłyszawszy krzyki natychmiast przybiegł na miejsce.
- Co je... O kurwa. - strażnik głośno przełknął ślinę. - Stachu, idź po ekipe. Trzeba to posprzątać. To już druga dzisiaj... Ktoś coś widział?
Gunses:
- Mężczyznę, dość dobrze dbudowanego, młodego, nietutejszy. powiedział ktoś
Hagmar:
- Nietutejszy... A umielibyście go dobrze opisać? I w którą stronę poszedł.
Adaś:
kiedy tylko wyszedłem z willi Aragorna, udałem się w kierunku swojego domostwa. Spacerowałem sobie spokojnie wdychając smród rynsztoków, kiedy zobaczyłem pewne zbiorowisko. Z czystej ciekawości zbliżyłem się do strażników oddalających tłum od czegoś. Zbliżyłem się do jednego wyglądającego na dowódcę i spytałem:
-Co się tutaj dzieje?
Hagmar:
- Trup sir. Zmasakrowane zwłoki. To chyba resztki głowy... Sądząc po tym jak zginęła śmiem twierdzić że to wilkołak zrobił. W tym samym czasie przyjechała ekipa "sprzątająca".
//Ide spać, nie spalcie miasta w tym czasie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej