Królestwo Valfden > Efehidon
Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana
Korag:
-I za to płacą? Brzmi ciekawie...Wiesz, gdzie można ich znaleźć? Też bym się wkręcił!-
Gunses:
- Aaa trzymaj ten glejt i mapę - powiedział Krasnal - To nie dla mnie.
Korag: Otrzymałeś dostęp do Bractwa Pisarza.
Korag:
-Jeśli jeszcze kiedyś się zobaczymy, to nie omieszkaj mi przypomnieć, że wiszę ci piwko.-powiedział z uśmiechem i szybko się oddalił. Korag był zadowolony. Zadanie się udało i obóz tajemniczej sekty stał przed nim otworem.
Gunses:
Kurtyzany nie miały utragu. Było zimno, a one ubrane w futra nie zachęcały do wyciągnięcia wacka na wierzch. Jedna z nich nie wiedziała, że nad ranem jej ciało będzie zimne jak brukowana ulica.
Gunses:
Sandra doczekała się klienta, chociaż mogła trafić lepiej niż na zwykłego farmera. Mężczyzna był nagrzany, aż biło od niego ciepłem. Od Sandry też biło ciepłem, zwłaszcza kiedy jej wnętrzności i członki parowały porozrywane na kawałki.
- Luuuuudzieeee! - rozległ się głos jednego z mieszkańców kiedy znalazł miejsce masakry.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej