Królestwo Valfden > Efehidon
Ulica Dragosaniego pogromcy Kagana
Gunses:
- Jesteśmy wolni..! - zawołał Elf
- Tutaj nikt nie jest wolny - opowiedział człowiek w szacie - Jedyną wolność przyniesie wam Pisarz.
- Dobra - odrzekł krasnal - Nie kłóćmy się. Powtórz co to miałaby być za akcja.
- Należy się nawrócić na wiarę jaką daje nam Pisarz. Zza Mgły nadchodzi Rzeźbiarz. Tylko Pisarz i Malarz mogą zapewnić wam życje i ochronę przed dłutem Rzeźbiarza. Pisarz zapisze wasze imię w księdze, Malarz naznaczy was swą włócznią. A przeżyjecie.
- I Alchemik za to płaci?
- Constantino i Kapitan Greg - odrzekł ten w szacie
- Dooobra, pomyślimy - powiedział Elf. Rozeszli się.
//Ty decydujesz kto gdzie poszedł i za kim się udasz.
Korag:
Korag poszedł za krasnoludem, postanowił, że w pierwszej kolejności spróbuje swoich sił jako dyplomata. Ze swoim zawsze łatwiej się dogadać niż z, dajmy na to, długouchym. Niestety, bandyta nie doprowadził Koraga w żadne warte uwagi miejsce. Cały czas szedł przez miasto, zmierzał chyba do bramy, pewnie szedł na podgrodzie. Z braku pomysłów, Korag postanowił go dogonić i odciągnąć na bok, w jedną z bocznych uliczek. -Poczekaj! Słyszałem, że dostałeś ciekawą robotę...-
Gunses:
- Co tam brachu? - zapytał
Korag:
-Ten bufon w spódnicy... Gadał o jakimś pisarzu, malarzu i... rzeźbiarzu chyba. Wiesz, o co w tym wszystkim chodzi?-zaczął ostrożnie Korag.
Gunses:
- Noo wiem, coś tam - burknął Krasnal - Pisarz, Malarz i Rzeźbiarz to trójka nowych bogów, o tyle bliskich, że żyją wśród nas. Tamten człowiek chciał, abyśmy się do nich przyłączyli.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej