-Dziwi? Nie dziwi, chciałem zobaczyć jak Ci "smakuje". Podkreślił ostatnie słowo i wyszczerzył kły. Miał to być uśmiech, no ale z taką gębą ciężko. Jednak można było wyczuć, że to było pozytywne. Mogul Khan Yurnero Juggernaut. Jak zawsze przedstawiał się całym swoim nazwiskiem. Czasami go to irytowało, czasami nie. Ork gulnął porządnego łyka. Wykrzywił jeszcze bardziej niż wcześniej twarz, by po chwili uśmiechnąć się.
- Dobree, może nie tak mocne jak trunek szwadronu, ale dobre. To co, kolejna kolejka? Wskazał butelką na Juliana.