Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Elrond Ñoldor:
- Taa... Szkielety? Nie sądzę. Wiedziałeś że ich ciała to czysta magia? Podczas rytuału przemiany w komnacie obłożonej czerwoną rudą, która oczywiście tłumi magię, mają "wydostać się " ze swojego ciała. Mentor wycina ich serce, wkłada do pudełka i są nieśmiertelni. Nie można ich zabić. Nawet jeśli ktoś rozerwałby ich ciała na drobny mak, będą w stanie "utkać" z magii sobie nowe. Co o tym sądzisz? O takiej potędze?
Lord Hejgen:
Był już ranek i Anims wstał. Zeszedł na dół wziął swoje jedzenie, usiadł przy stoliku i zaczął jeść. Po jedzeniu wyszedł na dwór, podszedł do swojego konia i napoił go.
Hagmar:
W oczach chłopów malował się strach, niechęć i obrzydzenie. Z jakiegoś kąta padło "kurwa mać", ktoś inny splunął niemal pod nogi... Bali się... pytanie kogo bardziej.
Gunses:
Gunses odetchnął z ulgą. Obrzydzenie i strach, nawet jeśli były w odniesieniu do Aragorna, pasowały Gunsesowi. Praktycznie zżył się z nimi. Podszedł do lady i rzekł
- Karczmarzu, podejdź no tutaj... Powiedz. Chcesz, abyśmy się tutaj zatrzymali?
Malavon:
-Fascynujące. Ciało z czystej magii...jakąż potęgę musi posiadać taki lisz...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej