Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Malavon:
Malavon podjechał nieco bliżej Elronda.
-Może znasz jeszcze jakieś ciekawe fakty odnośnie magii?
Lord Hejgen:
Był już wieczór kiedy Anims poczuł się aż tak dobrze że zapragnął spróbować stanąć na nogi. Zanim stanął powiedział - No to może dzisiaj mi się uda - i wstanął. Przez jakieś 5 min stał normalnie, potem spadł na łóżko. Po kolejnych 5 minutach wstał ponownie, i stał tak z jakieś 15 min. Gdy minęło 15 min, spróbował przejść kilka kroków. Udało mu się to jednak bolały go jeszcze nogi. Podszedł do drzwi i z powrotem do łóżka. Zrobił kilka takich ćwiczeń, i już mógł chodzić normalnie. Zastanawiał się czy by jutro rano nie mógł zejść ostrożnie na dół do karczmy. Więc postanowił i powiedział - Jutro rano schodze na dół i będę tam sobię siedział. - po tych słowach siadł sobie na łóżko i siedział.
Hagmar:
W milczeniu przejechaliśmy przez wioskę, postój był zbędny. Kilka godzin później droga skończyła się, wjechaliśmy na wąską ścieżkę prowadzącą przez mroczny i przyprawiający o ciarki las. Chylica Górna leżała nad brzegiem rzeki, którą spławiano drewno do tartaków położonych w dole rzeki. Wioska była żywsza od poprzedniej, co można było poznać po dźwiękach dochodzących z miejscowej karczmy...
Gunses:
- Zasięgniemy tutaj języka?
Elrond Ñoldor:
Elrond nadął policzki w geście zamyślenia.
- Bardzo ciężko jest rzucić jakąś ciekawostkę na poczekaniu. Hmm... Słyszałeś o Liszach?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej