Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Na umrzyka skrzyni"

<< < (49/58) > >>

Lord Hejgen:
- Kiepsko, przyjacielu. W końcu jestem połamany. - powiedział Anims do Gunesa który wparował przez drzwi.

Gunses:
- Słuchaj. Tu jest moja krew. Jest noc, więc krew ma zdolności lecznicze. Jako, że nie masz złamań otwartych, tylko obrażenia wewnętrzne, nie mogę polać ran krwią. Ale i tak powinna postawić Cię dość szybko na nogi. Nie jest tego dużo, ale po jej spożyciu, rano powinieneś czuć się już dużo lepiej. Krwiaki, wewnętrzne stłuczenia powinny szybko zniknąć, a połamane kości szybciej się zrosnąc. Sprawdzę jeszcze ustawienie kończyn, aby zrosły się prawidłowo - rzekł Gunses i zaczął obserwację. Kości rąk, chociaż zdruzgotane, były w dobrym ułożeniu. Kości nóg były jednak lekko przestawione. Gunses korzystając ze swojej nadludzkiej siły i szybkości, bez problemu nastawił je. Nie obyło się bez krzyku Adnimsa, który po chwili zemdlał ułatwiając Gunsesowi prace. Wampir wyjął kilka drewnianych klapek, które leżały w szafie, z zasłony zrobił prowizoryczne bandaże. Usztywnił nogi klapkami i obwiązał strzępkami zasłon. Sprawdził kości łopatki. Połamane, ale w dobrze ułożone.
- Budź się! - zawołał klepiąc po twarzy rannego, tak długo, aż ten nie odzyskał świadomości - Możliwe że wystąpi gorączka i obrzęk ciała. Dlatego radzę, abyś to bypił. Krew jak krew... Może Ci nie smakować, ale uwierz mi, pozbierasz się po tym całkiem szybko. Urazy wewnętrzne powinny zniknąć do rana, a kości wstępnie zrosnąć, ale poczekasz jeszcze kilka dni. Może uda się przysłać tu jakiegoś maga? No pij... - rzekł i przysunął puchar do ust

Lord Hejgen:
Anims wiedział ze jak wypije krew to może za kilka dni będzie z nim lepiej. Gdy wamir przychilił kielich do ust Animsa, ten zaczął pić jednocześnie wykrzywiając morde. Gdy wypił wrzystko, powiedział - dziękuje bardzo za wrzystko. - i po tych słowach poszedł spać

Gunses:
Gunses zszedł do Karczmarza
- Aragorn obiecał zapłacić za wszystkie jego koszta. Opiekujcie się nim, dla mnie. Za ochronę, którą wam udzielam. Dobrze?
- Jasne, trzeba sobie pomagać!
- O to chodzi, bywaj! - powiedział Gunses i wyszedł z karczmy. Wsiadł na konia i pognał do kompanii doganiając ją niebawem.

Lord Hejgen:
Anims obudził się dość wcześnie. To co mówił wampir jest prawdą, Animsa przestało już tak boleć. Pomyślał - może by tak spróbować wstać wieczorem z łóżka. - a teraz położył się jeszcze spać, po to żeby kości się zrastały.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej