Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Axel Ontero:
Wypowiedź Elronda zmusiła mnie do przemyślenia faktów. Już miałem mu odpowiedzieć, ale Julian to zrobił.
Więc musiałem jeszcze raz przemyśleć swoją wypowiedź.
-Julian ma rację wszystko co żyję a nie powinno żyć jest złe. Nie wszystkie istoty żywe są złe tylko te, które żyć nie powinny. Później zwróciłem się do Malavona:
-Masz rację nie widzimy w Elrondzie nic złego. Przy okazji chyba się nie znamy jestem Tzaro.
Devristus Morii:
To co żyje, a nie powinno też nie musi być złe. To jest tylko głupie przesłanie jakoby, że wszystko co wraca z królestwa Rashera na ziemski padół ma w sobie aktywny pierwiastek zła. Jest z góry złe. Nie lubię takiego myślenia, ale dzięki temu bractwo ma prawo istnieć
Malavon:
-Malavon De'Vir, nowicjusz w Gildii. Pamiętaj zakonniku, że śmierć też jest częścią natury w sporym zakresie. Nie jest czymś nadnaturalnym. Choć fakt, powrót z martwych może być nieco nadzwyczajny. I co do istot myślących...nieumarli sami też niekiedy myślą. Istnieją przecież istoty dość zawistne i pamiętliwe aby uprzykrzać nam życie w bardziej malowniczy sposób niż wycie po kątach i rażenie wstrętnym odorem.
Julian:
- Po tym co mówicie, widzicie Bractwo tak jak kiedyś. Jak zgraje świątobliwych zabijaków nieumarłych. Ale my naprawdę nie jesteśmy, tacy jak się wam wydaje. I nie, mój drogi magu nie uważamy, że wszystko co wraca z królestwa Rashera jest złe i należy to zabijać. My wkraczamy dopiero wtedy jak te istoty przeszkadzają ludziom.
Devristus Morii:
Król wyraził zgodę abyście rozszerzyli swoją działalność i jednocześnie zmieniając koncepcję organizacji. Straciliście wiarę w Zartata, że chcecie byś zakonem świeckim?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej