Mogul wzruszył ramionami.
- Ano, byłem. Jednak bez obrazy kamracie, nie pasuję do was. Dla mnie tam zbyt ciasno, nie to co w szwadronie. Tutej jest typowo wojaczkowo. Ork nalał Julianowi i Tzarowi, chociaż ten drugi wcale się o to nie upominał. Nalał do kieliszków, dziwnie mu z tym było. Zawsze wolał pic "normalniej" wódkę. - Wpłaciłem letką rekompensate za to co zjadłem, jak chcesz coś jeszcze to mów. Nie wiedzieć czemu, czuł się bractwu dłużny. Mimo, że tam długo nie posiedział, to i tak obcy go przyjęli jak swojego.