Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Malavon:
-No cóż, nie odmówię, a jakże. Choć nie próbuj wmuszać we mnie więcej. Odzwyczaiłem się nieco od picia, o ile kiedykolwiek byłem do niego przyzwyczajony. - odpowiedział uprzedzająco. -Więc jak już wiesz nazywam się Malavon De'Vir. Wcześniej posiadałem inne nazwisko. Jednak po rozpadzie rodu chciałem się od niej odciąć. To byłą jedną z przyczyn trafienia na Valfden. Innym był Pharaum...
Elrond Ñoldor:
- Pharaum? Brzmi jak jakiś składnik alchemiczny? Cóż to takiego? - starzec zagryzł kurczakiem. Podróż nadwątliła jego siły...
Gunses:
Gunses usiadł w karczmie i przysłuchiwał się rozmowie prowadzonej między Aragonem a krasnalem.
Hagmar:
Czyli co teraz zrobisz.
Miałem jechać do Tinriletu by pobawić się w korsarzy, ale jeśli wieści są takie to chyba zawróce i to sprawdzę. Gunsesie co myślisz?
Malavon:
-Pharaum to mój towarzysz. To czarny kocur, którego spotkałem podczas swoich podróży. Może uznasz to za dziwne ale ten futrzak wydaje się nader inteligentny. Poza tym "przypadkiem" dzięki niemu znalazłem kiedyś parę notek wspominających o czarodzieju, który padł ofiarą swych braci magów i został zmieniony w takie oto zwierzę. Istnieje małe prawdopodobieństwo, że to właśnie Pharaum.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej