Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Malavon:
Elf z braku lepszego zajęcia i niemocy odnośnie leczenia, poszedł do karczmy razem z resztą towarzystwa. Jednak nie zamierzał pić, gdyż zwykle stronił od alkoholu. Wpojono mu pewne zasady i wielkim trudem było odejście od nich.
Hagmar:
Po ogarnięciu burdelu, i wyniesieniu trupa karczmarza któremu oberwało się przypadkiem, zasiedliśmy do stołu zastawionego niemal wszystkim co było. Bierzcie i jedzcie.
Elrond Ñoldor:
- Malavonie! Jesteśmy Nowicjuszami w tej samej organizacji. A to wymaga byśmy się poznali, bo spędzimy najbliższe lata na oglądaniu naszych mord. Browara kumplowi chyba nie odmówisz? Opowiadaj o sobie - Elrond wepchał w dłonie elfa kufel złociestego. Ten oczywiście nie mógł odmówić. Oblałby się cały. Starzec dłonią wskazał jeden ze stolików, po czym rozsiadł się wygodnie na jednym z krzeseł.
Mogul:
-Brooooooooooooooooooooooooooooooooooowce! Za zdrowie tych zdrowych, a i by kaleki były zdrowe. Wypił na jeden raz pierwszy kufel.
Hagmar:
A więc dokąd to jechaliście? Spytałem krasnoluda. Prowadziłem karawanę do wymiaru tych skośnookich, napadli nas jacyś dziwni goście, 100 kilometrów od Ekkerund, mieli wyszyte czerwone słońce na piersi. Bitni byli, dobrze przeszkoleni i wyposażeni no i mieli maga. Kurwa... straciłem drugi tam drugi furgon, ledwo im spierdoliśmy. Sami byli nieźle poharatani, odpuścili ale część ładunku i to ta najważniejsza, przepadła. Tu krasnolud zrobił długą pauzę, upił solidny łyk piwa i przegryzł dzikiem. Ja zaś dobrze wiedziałem, czy raczej podejrzewałem, kto stoi za atakiem. Choć ciężko było w to uwierzyć... Rozumiem, my też tam zmierzamy. Mam pewną teorię kto mógł Was zaatakować... choć to mało prawdopodobne. Kilka ładnych lat temu, na Valfden "zagościła" sekta zwana Zgromadzeniem Angelosa w króciutkiej kampanii wytłukłem ich co do jednego, i teraz najlepsze... mieli identyczny wzór jak ci co was zaatakowali. Wygląda na to że po Valfden hasają jakieś niedobitki, albo chuj wie co. A jeśli zaczęli atakować konwoje... coś szykują.
Czyli co? Zjebałeś sprawe?
Na to wygląda Yorgen...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej