Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Julian:
Przypadkiem podsłuchałem rozmowę Barona i krasnoluda. Postanowiłem się wtrącić.
Podszedłem do jego stolika.
- Baronie, pozwolisz, że się wtrącę. Każdy medal ma dwie strony. Zabawa z korsarzy byłaby naprawdę wielką przyjemnością dla "Drużyny butelki". Jednakże skoro mamy kłopoty na własnym podwórku to wypadałoby się nimi zająć.
Elrond Ñoldor:
- I nie wiesz jak go odczarować? - Elrond zadumał się. Wiedział że można przybrać kształt innych. Ale jak zamienić kogoś?
Malavon:
-Nie mam pojęcia. Magii liznąłem jedynie odrobinę, a takie zaklęcia jakie mogłyby kogoś zmienić w zwierzę to dla mnie cuda i czarna magia...
Elrond Ñoldor:
- Szczerze, to wydaje mi się że tylko Czarna Magia w jakimś rytuale go mogłaby odczarować. Zaklęcia których się uczymy, są związane z żywiołami. Nasze umiejętności to medytacja, teleportacja... Takie które pomogą nam w czasie bitwy. Odprawiać rytuały nauczą Cię tylko w Mrocznym Pakcie. Bardzo ciekawa sprawa jest z nimi. Zwykle rysowaliśmy pentagram na ziemi, ustawialiśmy świeczki w rogach, potrzebnych było kilka dziwnych przedmiotów i długaśna inkantacja zaklęcia po Dracońsku, który było w istocie po prostu zwykłymi wypowiadanymi słowami. Słowa Draconów niosą ze sobą magię...
Gunses:
- Julian ma rację. Nie opuszcza się zamku, kiedy wrogowie czają się u bram - rzekł Wampir
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej