Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Na umrzyka skrzyni"
Julian:
W ferworze walki zapomniałem o reszcie kompanów. Zauważyłem jakieś ciało, które leży na ziemi i wije się z bólu. Co do... Podszedłem bliżej. To ten natręt! Głupi drań. Aż muszę się napić. Skierowałem swe kroki w kierunku karczmy.
Axel Ontero:
Walka była dość zajmująca, aż prawie zapomniałem, że chciałem się napić piwa. Popatrzyłem na konia nic mu nie było więc udałem się do karczmy. Po drodze zobaczyłem swoim kompanów wpatrujących się w czyjeś truchło. Podszedłem bliżej z czystej ciekawości. Czy to nie ten... Jak mu to Anims? Tak to on spadł z konia. Nie mogłem nic na to poradzić więc poszedłem w kierunku karczmy.
Hagmar:
Zajmij się nim Dev. Podszedłem do drzwi karczmy i zapukałem. My swoi! Otworzyłem delikatnie drzwi, za barykadą z stołów i krzeseł siedziała piątka krasnoludów. Dzięki. Rzucil krótko brodacz. Jestem Yorgen Wiatropędny, a to moja kompania. Te mędy nas zaskoczyły.
Nie ma za co, uprzątnijmy i napijmy. Na naszych twarzach pojawił uśmieszek...
Julian:
Picie. To bardzo piękne słowo, dźwięczne, krótkie, a jednocześnie tyle znaczące. Bractwo z chęcią się z wami napije, co nie Tzaro?
Podszedłem do prowizorycznej barykady i zacząłem układać krzesła i stoły na swoje miejsce.
Axel Ontero:
-Ależ oczywiście Julianie, bractwo nigdy nie odmówi piwa.- uśmiechnąłem się i zacząłem pomagać Julkowi w uporządkowaniu lokalu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej