Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zegar tyka
Koza123:
-Racja. Isteddzie, mała modyfikacja planu. Jutro, zanim schowasz się do bocznej uliczki, z samego rana podprowadzisz na miejsce konie. Zgadzasz się? A może Ty zechcesz to zrobić. W końcu jesteś współpracownikiem Kruków.
Istedd:
- Niechaj tak będzie. Przyprowadzę konie. - zgodził się z towarzyszem. Kiwnął również głową w tym samym czasie. Rad był, że może się na coś przydać. Czuł się jednak dziwnie. Wszak planowali coś, co mogło zupełnie się nie udać. W brzuchu dobiegło go dziwne uczucie. Niezbyt przyjemne.
Koza123:
Konrad spojrzał na Istedda. Twarz kompana wydawała się być jakaś inna. Towarzysz Artina wydawał się być czymś przygnębiony.
-Isteddzie, czy coś Cię niepokoi?-zapytał.-Czy możesz załatwić nam darmowy nocleg w karczmie?- zwrócił się tym razem do agenta.
Istedd:
- Nie, nic takiego... zamyśliłem się po prostu. - odpowiedział dziwnym, nieobecnym jakoby głosem. Potrząsnął głową. Odrzucił w ten sposób od siebie myśli, które nękały go w tej chwili. Obojętnie zmierzył agenta spojrzeniem. Właśnie. Nocleg. Rzecz bardzo ważna w tej chwili. To ona skupiła na sobie myśli dawnej moczymordy po zatroskaniu powodzeniem śmiałej akcji.
Anette Du'Monteau:
-Skorzystajcie z mojego pokoju. Są tam dwa dodatkowe łóżka w razie nagłej potrzeby. Trzymajcie klucz. - odparł i wręczył kluczyk Konradowi. -Jeśli macie czas to usiądźcie. Zamówiłem butelkę wina i dzban piwa. A może jakieś ścierwo do jedzenia?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej