Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zegar tyka
Koza123:
-Nie wiem, co chciałeś osiągnąć. Obrazić mnie? Zażartować? A może mówiłeś zupełnie poważnie.-rzekł obojętnie Konrad.-Co by nie było twoją intencją, mówiłbyś inaczej, gdyby zza krzaków wyskoczył na nas wampir.- mówił dalej z pełnym opanowaniem.
Istedd:
- Z pewnością mówiłbym inaczej. Prawdopodobnie jako pierwszy ratowałbym swoją skórę. Rzecz jasna nie uciekałbym. Wykonał tylko taktyczny odwrót, po czym wrócił by zaatakować niespodziewającego się niczego przeciwnika. - rzekł tonem wielkiego stratega. Ucieszył się w duchu, że znalazł jakiejś wyjście z sytuacji. Kluczowym słowem było jednak "jakieś". Dziwnie się poczuł po reakcji towarzysza. Nie chciał go obrazić, dlatego sam się zezłościł w duchu na siebie.
Koza123:
-Nie przeceniaj swych umiejętności. To jedna z moich zasad. Dawniej polowałem. Na większe i mniejsze zwierzęta. Wilki, niedźwiedzie... . I nauczyłem się jednego. Przeceniając swe umiejętności gwarantujesz sobie śmierć. Często bolesną i długą. Kiedyś polowałem na jelenia. Strzeliłem do niego z łuku. Dostał w nogę. Nie zabiło go to. ÂŻył i był zdolny do biegu. Mógł uciec. W swej głupocie zaszarżował na mnie. Widziałem tryskającą z rany krew, która powoli zalewała jego ciało. Kiedy był już w miarę blisko mnie, ponownie napiąłem cięciwę. Strzała przeszyła jego łeb na wylot. Padł martwy tuż u mych stóp. Gdyż przecenił swe umiejętności. Może to był tylko zwierz, ale... ale ta sytuacja idealnie obrazuje to, co przed chwilą powiedziałem.- rzekł młodzieniec.
Istedd:
- Toż żartowałem. ÂŻartowałem, bracie, nie bierz do siebie tak dosadnie wielu mych słów. Może mówię niezrozumiale, może mówię wiele, może mówię mało, ale należy wiedzieć, że niekoniecznie jedno słowo odpowiada jednej rzeczy, czy nazwie. Nazewnictwo bowiem jest umowne, jak większość naprawdę. Nie przeceniam swych możliwości - wręcz przeciwnie, zażartowałem aby ukazać to, jak słaby jestem. Bo nawet miecz i odwaga nie stanowią o sile. Zresztą czy ja jestem odważny? Jestem zwykłym człowiekiem i aż człowiekiem, nie klopsem bez serca i duszy. Powtarzam więc, bat'ko, żartowałem tylko, wybacz, jeżeli wziąłeś me słowa zbyt dosadnie. Może lepiej będę milczał... - powiedział. Posmutniał nieco.
Koza123:
-Nie nakazuję Ci milczeć. Twe słowa wcale mnie nie ranią. Chcę tylko skorzystać z okazji i podzielić się z Tobą tym, czego zdążyłem się nauczyć podczas mego krótkiego i kruchego niczym porcelana życia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej