Tereny Valfden > Dział Wypraw
Okno życia
Anette Du'Monteau:
Nie zamierzając tracić więcej czasu Navarre ruszył w wspomnianym kierunku. Mauren pamiętał pożar, gdyż mimo wszystko rzadko zdarzały się one w środku miasta. Lekkim truchtem przemierzał dzielnice biedoty w poszukiwaniu domu.
Nessa:
I znalazł go. Drzwi były uchylone, a po wejściu do środka mauren ujrzał mężczyznę spotkanego w karczmie. Tym razem bez kaptura. Jego twarz nie wyróżniałaby go z tłumu. Nie była godna ani zapamiętania, ani opisania. W ręce trzymał miecz. Drżał cały. Zobaczył cię i podniósł niepewnie ostrze w twoim kierunku, po czym zapytał niezrozumiale:
- Co... Co z tym Nieszczęściem? - nie miałeś pewności, czy chce cię skrzywdzić. Wyglądał na przerażonego.
--- Cytuj ---Brajan
Ekwipunek:
1
Nazwa broni: Klinga
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 22
Wytrzymałość: 14
Opis: Wykuty z 55 sztabek stali o zasięgu 0,9 metra. Obosieczne ostrze ze stali najwyższej jakości. Rodzinna pamiątka, co widać po naznaczonej czasem rękojeści.
Wymagania: Walka bronią sieczną [75%]
2
brak
3
brak
4
brak
Odzienie
Nazwa odzienia: Strój mieszczanina
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: strój
Wytrzymałość: 6
Opis: Uszyty z 100 kawałków bawełny.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich
Statystyki postaci
Specjalizacje:
Walka bronią sieczną [75%]
Umiejętności nabywane:
Używanie zbrój miękkich
Umiejętności rasowe:
Potencjał magiczny
Potencjał chemiczny
Ciało z gliny
Ulubieniec bogów
Bystry umysł
Magia:
--- Koniec cytatu ---
Anette Du'Monteau:
-Uspokój się. Co masz na myśli przez Nieszczęście? Możesz mi wyjaśnić? Mauren nie wyjmował broni, żeby nie stresować dodatkowo człowieka. Poza tym był w stanie się bronić i walczyć bez wyciągania miecza. Choć nie każdy to wiedział.
Nessa:
- Wyjaśnić?! Wyjaśnić?! - nerwowo zaczął machać ostrzem, jednak nadal było ono od Ciebie oddalone. - Gdzie bachor? Gdzie to Nieszczęście? Pozbyłeś się go? Pozbyłeś? - zaczął pytać przerażony. Podszedł kilka kroków i jego miecz był już zdecydowanie zbyt blisko twojej szyi, a trzymał go mimo drżenia na tyle mocno, że pokojowe odsunięcie nie wchodziło raczej w grę. Nie wyglądało jednak na to, że chciał cię skrzywdzić.
Anette Du'Monteau:
-Jest w bezpiecznym miejscu. Może mi teraz powiedzieć o co chodziło z dzieckiem? I odłóż to bo komuś stanie się krzywda. Rzecz jasna Zeyfar miał na myśli jedną osobę, Brajana.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej