Tereny Valfden > Dział Wypraw

Zabawa cienia

<< < (7/13) > >>

Istedd:
- Znaleźć nocleg ważniejsze mym zdaniem, niż podróż niebezpieczna w środku nocy. - powiedział słysząc pytanie. Obserwował stąd zarys świateł i rysy warowni. Rad był, że po takim wysiłku, jakie znosiło jego siedzenie na siodle wypocząć mógłby w ciepłym i miękkim łóżku. Westchnął na samą myśl o tym.

Adaś:
To ruszajmy poszukać noclegu.
Spiąłem konia i powoli pojechałem w kierunku płonących świateł.

Istedd:
Tak samo uczynił i Istedd podążając za towarzyszem. Myśli jego chwytały się planu odpoczynku od długiej dość drogi i spokojnej regeneracji sił, toteż wyglądał na nieobecnego.

Anette Du'Monteau:
Niedaleko znaleźliście niewielką karczmę o wdzięcznej nazwie "Kruczy Zakątek". W środku panowała miła atmosfera, a goście w większości byli Krukami przesiadującymi tutaj w czasie przerwy od wart. Zauważyliście, że spora część z nich nosiła dziwne czarno-czerwone stroje z płaszczami. Przy szynkwasie stał wyłysiały mężczyzna, o nieco żylastej sylwetce. Czyścił on właśnie blat. Rytmiczne ruchy ręki sprawiały, że wisiorek z symbolem kruka bez przerwy odbijał się od jego torsu.

Istedd:
Kiedy wszedł do środka jako pierwszy uderzył go miły zapach ciepła, drewna oraz jedzenia, jak również niemiła woń potu oraz uryny. Jak to w karczmach bywa. Przywitał się sztywnym pokłonem (prawie niewidocznym) i rozejrzał się po całym budynku. Zwrócił przede wszystkim uwagę na dziwnych zebranych. Wszystko wydawało mu się tutaj jakieś zbyt ostentacyjne... zbyt wyuzdanie. Nie wiedział czemu. Choć i nie miał nic przeciwko. Zdecydował też, że jego kompan ma pierwszeństwo w mówieniu, toteż milczał i stał jak słup soli. Dolna część pleców powoli odzywała się przez jazdę na koniu. Chyba niezbyt dobrze znosił ten środek transportu. Tak sądził w duchu. Zerknął wymownie na towarzysza. Z miny tej odczytać można było, że albo Istedd musi udać się do łazienki, albo ponagla do zabrania głosu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej