Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zabawa cienia
Anette Du'Monteau:
Byliście już w połowie drogi do brzegu.
Istedd:
- Już niedaleko. - odpowiedział sobie na stare jak świat pytanie o drogę. Sądził, że przepłynęli spory kawałek, choć długo jeszcze było do brzegu. Przez chwilę szukał wygodnego miejsca, potem nań zasiadł zadkiem i dłonią przejechał po majestatycznej brodzie. Obserwował z nudów wodę.
Anette Du'Monteau:
Minęło jeszcze trochę czasu i dotarliście do drugiego brzegu. Tam czekały na was konie. Mieliście podążać przez Afers, aż do wschodniego brzegu.
Adaś:
Gdy tylko wyszedłem na brzeg i ujrzałem przygotowane konie powiedziałem do towarzysza zmierzając w kierunku w którym stała klacz:
-Długa droga przed nami więc ruszajmy.
Właśnie znalazłem się przy jednym z koni i go dosiadłem. Powoli zacząłem jechać w kierunku podróży, oraz zaglądałem przez ramię w tył aby sprawdzić czy towarzysz siedzi już na koniu.
Istedd:
Towarzysz właśnie w tejże chwili opanował niemiłe uczucie, że świat pod nogami kręci się paskudnie. Dodatkowo jakby pulsował. Wredne i podłe było uczucie zejścia na ląd nawet po krótkiej podróży. Ale Istedd rad był, że skończyło się dość prędko. Czas teraz przyszedł na kolejną przejażdżkę. Tym razem na grzbiecie konia. Niemrawo, ale szybciej niż ostatnio dosiadł wierzchowca i skierował się za towarzyszem. Po krótkiej chwili dogonił go i zrównał się zeń.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej