Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nielegalny towar

<< < (6/6)

Eric:
Dym papierosowy faktycznie nieco ukoił Twoje nerwy. Zresztą już dziś zabiłeś człowieka. Zaspokoiło cię to... Choć pozostawiło natarczywy niedosyt, będący niczym szpilka boleśnie wbijająca się we wrażliwy punkt. Z daleka zaś nadjeżdżał już drugi strażnik, posłusznie uprzednio odczekując około 15 minut. Odgłos kopyt stukających o wybity trakt narastał i po chwili mężczyzna podjechał do pagórka, na którym spoczywałeś. Był widocznie zaniepokojony, co jeszcze spotęgowało się, kiedy nie zauważył swojego kompana. Zszedł z konia i podszedł do Ciebie nerwowym krokiem. Nim zdążyłeś wstać z ziemi i pochwycił Cię swą brudną dłonią za kołnierz stroju.
- Co kurwa - warknął, odurzając cię śmierdzącą alkoholem bryzą i skrapiając deszczykiem śliny. - Co poszło nie tak?! I gdzie jest Walter?! - krzyknął głośno, odpychając Cię do tyłu. Uderzyłeś plecami o wóz.


--- Cytuj ---strażnik:


Ekwipunek:
1
Nazwa broni: ÂŻelazny miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

2
brak

3
brak

4
brak

Odzienie
Nazwa odzienia: Pancerz
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: zbroja z utwardzonej skóry
Wytrzymałość: 8
Opis: Uszyta z 100 kawałków skóry kreshara.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich 

Statystyki postaci

Specjalizacje:

Walka bronią sieczną [50%]
Używanie zbrój miękkich

Umiejętności nabywane:

Umiejętności rasowe:

    Potencjał magiczny
    Potencjał chemiczny
    Ciało z gliny
    Ulubieniec bogów
    Bystry umysł
--- Koniec cytatu ---

Sado:
- Spokojnie. Jest tutaj - powiedział spokojnie Sado, po czym podniósł płachtą z wozu, jednocześnie wyciągając miecz. Strażnik, widząc związanych i rannych ludzi, przeraził się.
- Nie martw się. Wkrótce do nich dołączysz. A potem spędzisz resztę życia w lochach Szwadronu Zagłady - dodał, szykując się do walki. Tym razem był spokojny. Po poprzedniej walce szaleństwo schowało się głęboko wewnątrz i najwyraźniej nie chciało wychodzić. Będzie miał spokój przez najbliższy tydzień.
Strażnik pierwszy ruszył do ataku. Nie zamierzał się cackać, od razu wyprowadził potężne uderzenie z ukosa. Sado spokojnie odskoczył i zakręcił młynka, prowokując wroga do kolejnego ataku. Strażnik warknął i rzucił się przed siebie. Skorzystał z tego samego ciosu, co nie było zbyt mądre. Białowłosy wtedy zaatakował z góry, odbijając miecz wroga w dół. Ostrze prawie wbiło się w ziemię, jednak strażnikowi udało się wyhamować prędkość broni. Sado miał dogodną okazję. Ciął od prawej, żeby przypadkiem wrogowi nie udało się jakimś cudem sparować uderzenia. Miecz przebił pancerz i uderzył w ramię. Ostrze uszkodziło mięsień, a następnie zostało wyszarpnięte z powrotem przez Sada. Strażnik wrzasnął z bólu, ale walczył prawą ręką, więc bezwładność lewej nie wpłynęła przesadnie na jego umiejętności. Problemem była sama rana i brak wyszkolenia strażnika w takich sytuacjach. Jego ruchy stały się bardziej nerwowe, nieprzemyślane. Próbował uderzać stale od góry, nie mieniał sekwencji ciosów. Jego ciosy były bardzo przewidywalne i wręcz nudne. Wreszcie Sado zablokował któreś uderzenie, krzyżując miecze.Potem pchnął sowim ostrzem do przodu, każąc cofnąć się przeciwnikowi. Ten niemal potknął się o leżący na ziemi kamień, ale szybko odzyskał równowagę. W tym czasie białowłosy ciął od dołu,  prawie trafiając w klatkę piersiową. Strażnik ledwo uniknął uderzenia, cofając się instynktownie. Nim jednak zdążył podnieść miecz do kolejnego bloku, ostrze Sada szybowało już w jego kierunku. Miecz tym razem trafił w twarz, rozciął cały lewy policzek i przeciął ucho w pół. Strażnik wrzasnął i zaczął miotać bronią na prawo i lewo. Dowódca Szwadronu odskoczył, gdyż chaotyczne ruchy wroga mogły być niebezpieczne. Poczekał chwilę, odchodzą co jakiś czas w tył, gdy przeciwnik się zbliżył, aż wreszcie strażnik się zmęczył, a krew cieknąca po szyi go ostudziła. Potężnym ciosem wytrącił miecz z wiotkich już rąk wroga, a następnie położył go mocnym ciosem w plot słoneczny. Tak, to już było wszystko. Związał go jak poprzednich i wetknął na wóz, po czym przykrył płachtą. Niedługo powinna nastąpić zmiana strażników, więc wyśle list dowódcy straży dopiero po załatwionej sprawie. Teraz trzeba było wrócił do siedziby Szwadronu i uporać się z ładunkiem i przestępcami. Przywiązał przybyłe ze strażnikami konie do wozu, wsiadł na niego, chwycił za lejce i ruszył do swej organizacji.


walka sieczną 75%, akrobatyka. 

Eric:
- Dobra robota, Generale - pochwalił Cię Julius. - Oto należna nagroda, 100 sztuk złota.

Zadanie wykonane

Otrzymujesz: 100SZ, paczka papierosów

Podsumowanie: Po uzyskaniu odpowiednich informacji Sado wytropił dostawę papierosów, zielska i innego syfu do Efehidon, pokonał 2 ochroniarzy, tragarza, bandytę (którego zabił) i 2 strażników (łącznie 6 przeciwników), skonfiskował zawartość dostawy dla siebie zabierając małą paczkę z zielem. Otrzymał nagrodę 100SZ

Anette Du'Monteau:
Talenciki:

Sado - 2 (+1) Srebrne talenty
Otrzymujesz 300 sztuk złota premii

() - Premia ludzi

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej