Tereny Valfden > Dział Wypraw

Nielegalny towar

<< < (5/6) > >>

Sado:
- W składzie znajduje się przemycony towar. Wpakujcie go z powrotem na ten wóz. Zawiozę to do magazynu Szwadronu. Ja tymczasem zajmę się związanymi i rannymi przestępcami. Ich też muszę wpakować na wóz. Jak wszystko zrobicie, to możecie wracać do obowiązków. Aha, i jeszcze coś. Pod żadnym pozorem nie zaglądajcie pod płachtę w piwnicy - powiedział i wszedł do magazynu, wiążąc dokładniej więźniów i prowadząc ich do wozu.

Eric:
- Tak jest! - strażnicy pokiwali głowami i weszli do środka. Dość długo im zeszło, nim cały pakunek ponownie znalazł się na wozie, ale w końcu się uporali i o dziwo, żaden nie zajrzał pod płachtę przykrywającą zmasakrowane truchło bandyty, którego tak brutalnie potraktowałeś.
- To już chyba wszystko, sir - powiedział jeden z nich. Obaj byli wyjątkowo zziajani.
- A jeśli można wiedzieć, to co jest pod tą płachtą? - zapytał.

Sado:
- Coś, czego nie chciałbyś zobaczyć, bo jeszcze mógłbyś zwrócić dzisiejsze śniadanie. Możecie wracać na pozycje. - Sado przykrył towar ogromną płachtą, pod którą umieścił też nieprzytomnych przestępców. Na siebie zarzucił łachmany, by zakryć twarz i ubranie. Chwycił za lejce i kazał koniom ruszyć. Jadąc, rozerwał paczkę, w której znajdowało się pełno mniejszych paczuszek. Otworzył jedną z nich i wyjął papierosa. Odpalił go za pomocą dwóch białych kamyczków dołączonych do towaru. Gdy tylko poczuł dym w płucach, rozluźnił się i uśmiechnął. Melancholijne uczucie przypomniało mu o starych czasach. Podjeżdżając bliżej bramy, mocniej opatulił się szmatą. Zatrzymał się na przejeździe, schylił się do jednego ze strażników i powiedział zmienionym głosem:
- Mamy małe problemy. Będę czekał kilometr na wschód. Przyjdźcie pojedynczo, bo ktoś może nabrać podejrzeń.
A następnie pojechał spokojnie przed siebie. 

Eric:
Strażnicy spanikowali, ale Ty już tego nie zauważyłeś. Wyjechałeś za miasto. Miejsce kilometr na wschód okazało się być zarośniętym krzewami pagórkiem znajdującym się nieopodal traktu. Przystanąłeś i oczekiwałeś strażników, którzy wzięli sobie Twoją poradę do serca i zgodnie z instrukcjami wybrali się w około 15-minutowych czasowych odstępach. Wypaliłeś papierosa, ale nikogo nie było widać. Trakt był opustoszały, co wydawało się wręcz dziwne. Ze znudzeniem wyglądałeś na mury miasta doskonale stąd widoczne. W końcu daleko na horyzoncie zamajaczyła sylwetka jeźdźca. Jeden ze strażników zbliżał się do Ciebie na karym, chudym i wymęczonym wierzchowcu. Minęło jeszcze kilka chwil, nim dotarł do ciebie. Jego szkapa wyglądała, jakby zaraz miała się przekręcić, sam strażnik również nie wyglądał na szczególnie zadowolonego.
- Co jest, kurwa? - burknął. - Ja swoją część roboty odwaliłem. A spróbuj nakapusiować, to łeb oberżnę - pogroził, wcześniej zaciskając dłoń na rękojeści miecza.



--- Cytuj ---strażnik:


Ekwipunek:
1
Nazwa broni: ÂŻelazny miecz
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 11
Opis: Wykuty z 55 sztabek żelaza o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]

2
brak

3
brak

4
brak

Odzienie
Nazwa odzienia: Pancerz
Rodzaj: zbroja miękka
Typ: zbroja z utwardzonej skóry
Wytrzymałość: 8
Opis: Uszyta z 100 kawałków skóry kreshara.
Wymagania: Używanie zbrój miękkich 

Statystyki postaci

Specjalizacje:

Walka bronią sieczną [50%]
Używanie zbrój miękkich

Umiejętności nabywane:

Umiejętności rasowe:

    Potencjał magiczny
    Potencjał chemiczny
    Ciało z gliny
    Ulubieniec bogów
    Bystry umysł
--- Koniec cytatu ---

Sado:
- Spokojnie, nikt nie nakapusiuje. Nie będą w stanie.. - Sado zrzucił z siebie łachmany, odsłaniając twarz. Białe włosy były momentami zabarwione kroplami czerwieni.
- Kim ty, kurwa jesteś - wrzasnął strażnik, unosząc miecz.
Sado zaszarżował. Klingi błysnęły w słońcu i zderzyły się ze sobą, sypiąc iskrami. Dowódca Szwadronu otworzył usta. Słowa same zaczęły się wypowiadać. Głowa pulsowała mu szaleństwem.
- Jam jest Zagładą. - Usłyszał własny głos, wyprowadzając następne ciosy. Jego przeciwnik nadążał z blokami, ale nie miał najmniejszych szans na wyprowadzenie kontry. Z każdym ciosem musiał się cofać, gdyż siła uderzeń odpychała jego miecz w tył. Nagle Sado wyskoczył do przodu, biorąc szeroki zamach od boku. Jego ostrze świsnęło w kierunku szyi strażnika. Mężczyźnie udało się zablokować cios płazem swojego miecza, który od uderzenie walnął go w głowę.
- Niczego nie buduję, niczego nie tworzę, nikogo nie chronię. - Potok słów wylewał się nadal z ust szaleńca. Korzystając z chwili ogłuszenia, ciął poprzecznie, rozrywając zbroję na klatce piersiowej, jednak nie czyniąc większych szkód na ciele. Następnie odskoczył, szykując się do kolejnej serii ataków. Przeciwnik szybko doszedł do siebie i tym razem to on postanowił zaatakować.
- Tylko niszczę.
Miecze znów zaczęły szaleńczy taniec. Raz błyskało światło odbijane od ich kling, raz sypiące się iskry. Strażnik spróbował uderzyć potężnie od góry, jednak Sado odbił jego cios, przez co jego przeciwnik stracił równowagę. Białowłosy pchnął mieczem, strażnik wykonał unik. Klinga przeszyła zbroję pod pachą, raniąc dotkliwie mężczyznę. Strażnik odskoczył do tyłu z jękiem i przerzucił miecz do drugiej dłoni. To znacznie osłabiło jego możliwości.
- Jedynie Zagłada przychodzi z mych rąk. 
Sado rzucił się do przodu. Uderzył od lewej, następnie od dołu. Jego przeciwnik był już zmęczony i obolały. Ledwo się bronił, a lewa ręka nie miała tyle siły co prawa. Wreszcie zdobył się na tak, ale okazało się to wielkim błędem. Sado bez problemu uniknął ukośnego cięcia dzięki swym akrobatycznym zdolnościom, a następnie pchnął w szyję.
- Wszystko istnieje jedynie dla mej uciechy.
W ułamku sekundy udało mu się otrząsnął z obłąkania i zmienić przechylenie miecza. Uderzył płazem w głowę wroga, niemal go ogłuszając. Przeciwnik prawie upadł. Sado zacisnął zęby i położył go celnym ciosem lewej ręki, wyłamując zęby. Następnie usiadł na trawie i odetchnął chwilę. Związał przeciwnika i wepchnął go do wozu razem z innymi. Następnie czekał, wypalając kolejne skręty zwane papierosami. Miał nadzieję, że uspokoją go na tyle, żeby obłąkanie nie zawładnęło nim w kolejnej walce.


walka sieczną 75%, akrobatyka.   

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej