Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak poprawnie mordę obić
Hagmar:
(...) Dzięki Ci panie wielkie, oto należność. I piwo, na koszt firmy. Karczmarz wręczył Ci mieszek z 50sz. złota a na ladzie postawił kufel pienistego płynu.
Istedd:
Dyskretnie zgarnął sobie należyty mieszek. Miła jego ciężkość podobała mu się. Uchwycił kufel swą garść, uniósł ją niewysoko, rzekłszy: Zdrowie! - i wychylił jego zawartość nie odrywając ust od naczynia, gdyż takie panowały zwyczaje w piciu, iż kulturalnie pić trzeba od razu. Otarł wąsy, na których ostał pienisty osad i beknął zadowolony.
- Bywaj karczmarzu! - powiedział żegnając się. Wyszedł z karczmy i udał się w drogę powrotną.
Hagmar:
Wychodząc z karczmy zaczepiło Cię dwóch oprychów, ich gotowe do ataku miecze świadczyły o chęci natychmiastowego ataku.
2xMęda
Broń
Nazwa broni: Miecz obywatela
Rodzaj: miecz
Typ: jednoręczny
Ostrość: 13
Wytrzymałość: 6
Opis: Wykuty z 55 sztabek mosiądzu o zasięgu 0,9 metra.
Wymagania: Walka bronią sieczną [50%]
Odzienie
Nazwa odzienia: szmata
Rodzaj: brak
Typ: strój
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 100 kawałków lnianego płótna.
Wymagania: brak
Statystyki Postaci
Specjalizacje
Walka bronią sieczną: podstawowe techniki walki [50%]
Umiejętności nabywane
brak
Umiejętności rasowe
*Potencjał magiczny
*Potencjał chemiczny
*Ciało z gliny
*Ulubieniec bogów
*Bystry umysł
Istedd:
- Nie mam drobnych, żulu. - odpowiedział starą mantrę. Wiedział, że po ich stronie stoi efekt zaskoczenia. Nie wydobyłby miecza. Już cięliby. Uczynił więc to, czego najmniej spodziewać się mogło w tej chwili. Z pięści błyskawicznie zdzielił jedną mendę w twarz. Chwycił go za szmaty i przesunął w bok, by w razie czego jego kompan uderzył w swego towarzysza, nie zaś Istedda. Odsunął się równie szybko i wyciągnął miecz z pochwy. Uderzył pchnięciem w bok przeciwnika, który w tejże chwile zdał sobie sprawę ze zmiażdżonego w łatwy sposób nosa. Ugodził go widać boleśnie, gdyż ten jął krzyczeć. Poprawił w drugi bok, płaskim dość cięciem, ale wyprowadzonym z siłą. Znowu zwiększył dystans kilkoma krokami w tył. Teraz pozostała walka jeden na jednego bez jakichś przewag, nie licząc wszak strachu, jaki być może towarzyszył oponentowi dawnej moczygęby. Istedd zablokował cięcie tamtego i odpowiedział tym samym. Ten również obronił się. Nastąpiła kolejna wymiana prostych cięć. W końcu jednak pozorując cięcie dość kulawo i mało sprawnie, ale pchnął przeciwnika w bok. Menda zajęczała, lecz po chwili ostrze miecza znowuż powróciło znacząc swój taniec na ciele przeciwnika krwawą bruzdą. Istedd uderzył drugi raz, poprawił również po raz trzeci. Tak tez upadł jego drugi oponent. Mężczyzna zaś rozejrzał się i ulotnił się. Nie chciał mieć kłopotów.
Hagmar:
Wróciłeś na zamek.
Koniec.
Istedd - 100sz. złota.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej