Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Misja w cholerę trudna z której Adaś i Araguś wrócą w szwach, ew. w worku
Adaś:
Szedłem powoli krok za Aragornem, w końcu to on wiedział co chce kupić i od jakiego handlarza. Cierpliwie czekałem na to gdzie mnie zaprowadzi i co powie.
Hagmar:
Masz tu moją sakiewke i kup: pięć pochodni... nie... dziesięć. Zapas suszonego żarcia i wody na tydzień, 100 metrów liny i o czym zapomniałem? Spytał dając woreczek z złotem.
Adaś:
Chyba niczego nie zapomniałeś. Dobra idę.
Jak powiedziałem tak zrobiłem. Powoli ruszyłem wzdłuż stoisk patrząc na towar i kupców. Doszedłem do stoiska pewnego krasnoluda i powiedziałem:
-Witam waćpana chciałbym sto metrów liny, dziesięć dobrych pochodni oraz zapas suszonej żywności i wody tak na jakiś tydzień. Ile się za to należy? A i żeby lina była gruba by utrzymała z dwieście kilo.
- Tak panie jak se życzysz karwa kawka. I należy się 100 sztuk złota.
Po tych słowach zapłaciłem i poczekałem aż krasnal spakuje mi towary. Gdy tyko je otrzymałem to wróciłem z nimi do Aragorna i do niego powiedziałem:
-No to chyba tyle?
Hagmar:
Tak. Gdy odchodzili dracon sprawdził linę, solidna elfia robota. Wolisz jechać lasami? Czy bezpiecznym traktem obok Bractwa?
Adaś:
Pff... Głupie pytania szefuńciu zadajesz oczywiście że lasami. I to z wielu powodów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej