Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Misja w cholerę trudna z której Adaś i Araguś wrócą w szwach, ew. w worku
Hagmar:
Wtedy za opłatą, przekonań nabrałem później. Gdy wraz z bratem trafiliśmy na Zgromadzenie Angelosa. Zabiłem ich Arcykapłana i jakieś pół setki wojowników, uciekłem. Wycieńczonego znalazło mnie Krucze Bractwo.
Adaś:
Czyli twoje życie było bardzo barwne. Dopiłem wódkę po czym się przeciągnąłem i powiedziałem. -Wypadało by iść spać byśmy jak najwcześniej wstali i wyruszyli.
Hagmar:
Racja, idź ja posiedzę jeszcze chwilę.
Adaś:
Jak chcesz. Dobranoc. Po tych słowach wstałem i dopiłem resztkę wódki. Gdy tylko to zrobiłem ruszyłem powoli na piętro do swojego pokoju.
Aragorn nie siedział zbyt długo przy pustym stoliku. Nie wiele czasu po swoim kompanie ruszył także do swojego pokoju. Obaj bohaterzy słodko sobie spali, noc im szybko minęła. Gdy tylko się obudzili zeszli w pełnym rynsztunku. Karczmarz już czekał na nich z śniadaniem. Jak tylko sobie pojedli wyszli z gospody i ruszyli powoli do stajni gdzie czekały osiodłane konie, na które wsiedli i ruszyli. Obaj jeźdźcy pędzili kłusem po zamarzniętym trakcie.
Hagmar:
Aż dotarli do stolicy, zostawiwszy konie w stajni ruszyliśmy na targ.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej