Tereny Valfden > Dział Wypraw

Plotki i ploteczki

<< < (3/6) > >>

Nessa:
   Elfka przysłuchiwała się Matsumo zaciekawiona. Zainteresowanie przerodziło się w rozbawienie.
- Wiedziałam, że to wszystko idzie zbyt pięknie. Kochany dracon mnie wrobił - zaśmiała się. Po chwili przyszło uspokojenie, a głód i zmęczenie dały o sobie znać. - Rzeczywiście, zjadłabym coś, jeśli można. I poznała szczegóły. Kogo mogę się spodziewać na przyjęciu i czy przebywam tu oficjalnie.

//: Matsumo nei spotkaliśmy już przy poszukiwaniu recepturki? Tylko chyba ten fragment awaria zjadła.

Hagmar:
//Tak, i nie tylko wtedy. Tyle że ogromne i epickie fragmenty zjadło.

Matsumo zaprowadził Cię do swojego domu, a konkretnie do jadalni. Wskazał Ci miejsce przy niskim stole zastawionym miejscowym jadłem. Sam usiadł na przeciwko. Tak, przebywasz tu oficjalnie jako reprezentantka Królestwa Valfden. Choć to nie oficjalne spotkanie. Będą tam kupcy, dyplomaci, magowie, głównie czarodziejki z elfiego Alandoru, będę Ci szeptał kto jest kim, i z kim warto zamienić słowo.

Nessa:
   Miejscowe potrawy jakoś nie przemawiały do elfki. Kątem oka obserwowała je wszystkie, starając się wybrać te najsmaczniej wyglądające. Po rozmowie z Matsumo planowała zjeść zawartość misy, która znajdowała się na środku dziwnego stołu. Słowa gospodarza wyrwały ją z "polowania" i rozbawiły niezmiernie. Aragorn oszalał. Jak bogów kocham, oszalał.
   Otóż wedle Matsumo Nessa miała być reprezentantką Valfden. Rozmawiającą z dyplomatami, magami, czarodziejkami, bogaczami i innymi, którym etykieta i intrygi są nieobce. Wprawdzie elfka niedawno nauczyła się co nieco sztuki perswazji i przed wyjazdem poczytała o zasadach zachowania w towarzystwie, ale nie miała jeszcze możliwości sprawdzenia swej wiedzy. No i pozostawała nieśmiałą dziewuszką. Zdurniał.
- Dziękuję za gościnę - uśmiechnęła się lekko po otrząśnięciu się z lekkiego szoku. Kultura przede wszystkim. - Zjem, odświeżę się i żaden dyplomata mi niestraszny.
   Jasne.

Hagmar:
Na górze czeka pokój.

Nessa:
   Skinęła głową i zabrała się za jedzenie. Jadła. Jadła. Jadła i prawie pękła niczym wilk w bajce o...złym wilku. Wprawdzie potrawy nie wyglądały zachęcająco, to były smaczne. Pozory mylą.
   Po posiłku pożegnała się z Matsumo i udała do przydzielonego pokoju.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej