Tereny Valfden > Dział Wypraw
Polowanie na Kiciaka
Adaś:
Wilk zaczął się powoli wycofywać. Ale zwierze nie chciało dać za wygraną. W pewnym momencie skoczyło na ciebie, zrobiłeś unik ale wilk zdążył Cię "drapnąć" w prawe udo, rozcinając płytko skórę oraz kawałek szaty. Stwór przebiegł jeszcze dwa metry po czym odwrócił się w twoim kierunku i szykował się do ataku.
Mogul:
Wilk próbował się zbliżyć do Ociana, lecz ten mu na to nie pozwalał, bowiem cały czas odsuwał się od niego, machając mu przed nosem kataną. Myślał jak może załatwić ostatniego wilka. Zatrzymał się, wciągnął powietrze w płuca i natarł na wroga. Zaatakował od góry, cięciem lewoskośnym. Wilk zdążył zrobić unik i od razu próbował zranić chłopaka. Ten, wykorzystując impet z poprzedniego uderzenia znów ciął, ale z dołu prawej strony. Teraz przeciwnik nie zdążył zrobić uniku i stworzenie padło. Myśliwy schował miecz i pozbierał ciała wilków w jedno miejsce. Chciał wydobyć z nich trofea, ale nie od razu. Pamiętał jakie było jego główne zadanie. Zabić inne stworzenie. Gdy się z nim rozprawi, dopiero wtedy pozbiera trofea. Jako, że była noc, jego ciało już się zregenerowało. Wszedł do groty, znów wyciągając broń.
Adaś:
Noga lekko dawała się we znaki ale szedłeś w miarę normalnie. Stanąłeś tuż przed grotą, w nozdrza rzucił ci się odór zgnilizny. W okół leżały kości głównie zwierzęce ale dostrzegłeś także parę ludzkich pokiereszowanych szkieletów. Wyciągnąłeś swą katanę i powoli wchodziłeś do wnętrza groty. Główny tunel miał jakieś 150 metrów. Wychodząc za zakrętu dostrzegłeś śpiącą bestię.
Mogul:
Jako, że bestia miała bardzo dobry słuch, a nieśmiertelny wampir nie był mistrzem w skradaniu się, nie mogło pójść wszystko gładko. Sambir powoli zbudził się. Ocian zatrzymał się w pół ruchu. Było ciemno, zwykłe istoty nie mogły nic ujrzeć. Te koty miały doskonały słuch, ale nie wiedział jak jest z ich wzrokiem. Nacjo zwolnił oddech, który dodatkowo był tłumiony przez maskę. Potwór rozejrzał się. Słychać było jego wycie. W końcu trafił na chłopaka. Zatrzymał swoje oczy dłużej na chłopaku. Można było się domyśleć, że zauważył go. Sambir pokazał wszystkie swoje zęby, przez co myśliwy nie miał już żadnych wątpliwości - został zauważony. Zdało się usłyszeć coś w rodzaju szczeknięcia zmieszanego z miauknięciem i sambir zaczął biec w stronę nieśmiertelnego. Młody specjalnie machnął mieczem, by uniemożliwić mu skok. Poskutkowało to, bowiem stwór zatrzymał się. Nie czekając na dalsze działanie przeciwnika, wampir zmniejszył odległość między nimi. Przy okazji ciął lewostronnie. Bestia zrobiła unik i sama zaatakowała pazurami. Nieśmiertelny odskoczył na bok atakując od dołu z prawej strony kataną. Bestia chciała się cofnąć, ale nie do końca jej to wyszło. Końcówka ostrza przecięła polik i prawe oko. Potwór odszedł kawałeczek, Ocian myślał, że to już koniec, przez co popełnił błąd. Nieznacznie spuścił broń, sambir to wykorzystał i wykorzystując swoją szybkość podbiegł do myśliwego i skoczył na niego. Oboje upadli. Nieśmiertelny wypuścił swoją broń. I tak mu teraz nie była potrzebna, bowiem była za duża, a teraz siłował się z bestią. On chciał ją zrzucić, a sambir próbował zadać jakieś obrażenia. Gdybym sięgnął swojego sztyletu. W tym właśnie momencie kot zaatakował pazurem. Szczęśliwie dla Nacjo nic mu się nie stało, przez maskę. Jedynie ta miała ślad. Wąpierz wykorzystał całą swoją siłę, by zrzucić z siebie bestię. Udało mu się. Odrzucił ją na tyle, by mógł wydobyć swój sztylet. Sambir znów doskoczył do Ociana. Ten był tym razem przygotowany do ataku i w ostatniej chwili wbił w szyję broń. Znów upadli, lecz teraz Ociek czuł ciężar samego ciała. Odrzucił znów bestię z siebie. Ta najwyraźniej jeszcze żyła, ale była otumaniona i umierająca. Myśliwy podbiegł do swojej katany, dobył jej i doskoczył do słabnącej z każdą chwilą bestii. Zadał wykańczający cios w głowę. Potwór był na tyle ranny, że nie mógł nic zrobić. Zamaskowany schował broń i przyklęknął przy potworze. Schował swój sztylet i zabrał się do ściągania skóry i wyrywania pazurów. Po chwili roboty udał się na zewnątrz napotykając wilki. Je również obrał. To wszystko zajęło mu trochę czasu, zaczynało świtać. Skierował się w stronę miasteczka.
Zdobywam:
16x pazur Sambira
1x skóra Sambira
48x pazur Wilka
3x futro Wilka
12x kieł Wilka
Adaś:
Jak tylko bestia padła martwa zabrałeś się za jej oprawianie, przy okazji odrąbałeś jej głowę. Gdy tylko wielkie cielsko zostało ogołocone wyszedłeś z groty żeby zająć się wilkami. Dzięki twojej wprawie nie zajęło to ci zbyt dużo czasu więc mogłeś już wracać do wioski po swą nagrodę. Zarzuciłeś trofea i głowę na plecy i powoli ruszyłeś w kierunku wioski. Z oddali zauważyłeś przed bramą tłum z pochodniami, wyczekiwali na ciebie. Gdy tylko zbliżyłeś się do sołtysa, bez słowa rzuciłeś mu na ziemię głowę bestii. Tłum zamilkł a sołtys wręczył ci sakiewkę ze złotem i powiedział:
Serdecznie dziękujemy. A to od całej wioski za trud.
Po tych słowach udałeś się po swego rumaka i powróciłeś do gildii.
Koniec!
Nagroda:
100 Sztuk Złota
Zdobywasz:
16x pazur Sambira
1x skóra Sambira
48x pazur Wilka
3x futro Wilka
12x kieł Wilka
Podsumowanie:Ocian zabił zlecony cel, oraz trzy wilki w drodze.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej