Tereny Valfden > Dział Wypraw

Polowanie na Kiciaka

<< < (5/6) > >>

Mogul:
//: na szybko

Po chwili przez wielgaśnie zarośnięte pola dwójka znalazła się na skraju lasu. Był już mrok, więc Ocian mógł zacząć działać.
- Wskaż mi jeszcze gdzie mam się udać i opuścisz to miejsce jak najszybciej. Powiedział głosem zdecydowanym i twardym.

Adaś:
Udasz się pół kilometra w głąb lasu aż dojdziesz do ściany skalnej. Tam odszukaj grotę w której on przebywa. Gdy już wchodziłeś do lasu chłop krzyknął jeszcze krzyknął za tobą -Niech pan jeszcze uważa na wilki!

Mogul:
Pół kilometra dalej, Ocian poszukał wzrokiem grotę, nie było to trudne, zważając na fakt, że był wampirem.

Adaś:
Widząc grotę wyciągnąłeś swój miecz. Już chciałeś wchodzić gdy nagle otoczyły cię trzy wilki.

Mogul:
Wilki zaczęły warczeć i szczekać na chłopaka. On odpowiedział cichym sykiem. Potwory miały przewagę liczebną, ale Ocian był dobrym myśliwym, który potrafił doskonale walczyć. Wilki próbowały otoczyć wampira, ten nie chcąc dopuścić do tego doskoczył do najmniejszego i ciął lewostronnie. Nie było to szybkie ani silne uderzenie, więc bestia zdążyła zrobić unik odskakując na pewną odległość. Pozostałe stworzenia nie czekały. Oba zaatakowały frontalnie, próbując rozszarpać chłopaka. Ten odskoczył do tyłu uderzając prawostronnie. Zahaczył dzięki temu o pysk jednego wilczura. Słychać było ciche warknięcie, przeciwnik był zdezorientowany. Nie było do niego jednak jak dojść, bowiem pierwszy zaatakował z tyłu pazurem. Ból przeszył łydkę prawej nogi. Chłopak odskoczył w bok tworząc odległość między atakującymi. Przy okazji ciął po skosie ostrzem. To trafiło w przeciwnika, który zranił chłopaka i uśmierciło zwierzę. Dwa wilki nie zwróciły na to uwagi tylko zaszarżowały na nieśmiertelnego. Ten, który był bliżej miał poharatany pysk. Chłopak zrobił krok w przód i pchnął wprost na niego. Zwierze nie zdążyło zrobić uniku, katana wbiła się w jego krtań.

1/3 pozostałe wilki

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej