Widząc spadającego brata, musiałem zareagować. Chcąc nie chcąc, przydawał mi się. Skupiłem, więc w sobie energię.
- Greship Iposhizil - wyszpetałem skupiając się na jego ciele. Sprawiło to, iż nagle Diomedes, ważył kilkukrotnie mniej. Nie hamowało to jednak pędu jego spadania. Sam także, chciałem by dostał swego rodzaju nauczkę, więc wzbiłem się w powietrze dopiero w ostatnim możliwym momencie, chwytając brata w ramiona. Musiałem skorzystać z lewitacji, aby zapewnić sobie możliwą amortyzację, przeciwko spadającemu klocowi. Gdy już go miałem, wyladowałem delikatnie na ziemi i postawiłem na nogach.
- Pokory trochę debilu, dla potrafiących więcej. - rzekłem śmiejąc się do niego, siłując się na mentorski ton.