Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wóda i honor

<< < (3/3)

Nessa:
   - Herbaty, jeśli można. Mam słabość do tego boskiego napoju - odparła spokojnie elfka. Dzięki znajomości z Yarpenem przyzwyczaiła się do krasnoludzkich wybuchów, więc reakcja władcy jej nie przestraszyła. Przez głowę przemknęło jej, że może po prostu przestała być strachliwą dziewuszką, ale szybko odrzuciła taką myśl. Kto zającem się narodził, ten lwem nie umrze. - Cieszę się panie, że możemy liczyć na Twoją pomoc i miło mi cię poznać. Dobrze wiedzieć, że Aragorn ma tak lojalnych przyjaciół – postanowiła nie trudzić się i zastanawiać, czy może krasnoluda nazwać „przyjacielem” dracona. Jej głowę natomiast zaptrzątała myśl, czy nie zapomniała przekazać lub zdobyć jakiejś informacji i czy słowo Aggromora można uznać za wiążące. Dyplomatka z elfki była żadna.

Hagmar:
Jaki tam "panie" panienko, po imieniu mówić mnie kiedy innych ważnych nie ma. Krasnolud uśmiechnął, służba wniosła imbryk z herbatą i spodeczek miodu. Aragorn... bywa nie pojęty. Nie wie czego chce od siebie, ale to dobry druch. Nie ugięty strateg, przykładny mąż i ojciec a przede wszystkim...  Mentor. Ale i sukinsyn jednocześnie.

Nessa:
   Elfka uśmiechnęła się lekko w kierunku służących. Miała nadzieję, że jej zachowanie nie zostanie uznane za nieuprzejme, ale nalała sobie herbaty nie czekając na gospodarza. Sugerując się miną krasnoluda, to zupełnie nie zauważył braku cierpliwości swego gościa. Dziewczyna zignorowała miód, gdyż za nim nie przepadała i pospiesznie napiła się. Momentalnie poczuła przyjemne ciepło. Odetchnęła i skierowała się do władcy:
- Zbyt krótko go znam, by wydać jakikolwiek osąd. Poza tym nie powinnam jako jego podwładna - stwierdziła spokojnie. - Jednak nie mogę się nie zgodzić z twoimi słowami. Druhem jest dobrym jak i przełożonym. Mówi to największa fajtłapa i tchórz w jego drużynie - zaśmiała się dość nerwowo, jednak po chwili spokojnie kontynuowała. - Jego żony i dzieci nie miałam jeszcze przyjemności spotkać, ale cieszę się, że i ty nie chcesz dopuścić, by straciły tego "czarunucha". Uznaję twą obietnicę za wiążącą i ufam, że jeszcze się spotkamy. Liczę, że w towarzystwie Aragorna.
   ÂŁowczyni uśmiechnęła się i powoli wstała. Skłoniła w kierunku władcy. Widziała, że musi szybko wrócić do Siedziby i poinformować Zeyfara o wsparciu krasnoludów, ale wizja opuszczenia ciepłego pomieszczenia nie była kusząca. Czas jednak naglił.
   - Miło mi cię było poznać, Aggromorze. Do zobaczenia w bardziej sprzyjających warunkach.
   Po serdecznej odpowiedzi władcy opuściła budynek i skierowała się do wyjścia z miasta. Opatuliła się szczelnie szalem i szybkim krokiem skierowała się w kierunku cieplejszych lasów. Ciekawe co z Ziutkiem.

   Wiecie, że konie to wierne zwierzęta? Wprawdzie obecność karosza w miejscu, w którym elfka go pozostawiła, mogła być objawem głupoty, to Nuda wolała wierzyć, że konik na nią po prostu czekał. A może bogowie byli jej przychylni. Kto wie. W każdym razie dziewczyna z uśmiechem przywitała zwierzaka i pogalopowała na nim w kierunku jej obecnego domu...
 

Hagmar:
Koniec.

Nuda: 50szt. złota.

Isentor:
Brak talentów do rozdania.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej