Tereny Valfden > Dział Wypraw
Czara goryczy
Mogul:
-To znaczy? Zapytał zaciekawiony Ocian
Elrond Ñoldor:
- Oczywiście odnośnie zaopatrzenia. Gunses się sporo wykosztuje...
Rikka Malkain:
Tymczasem Garik zjadł już i wypił, więc postanowił się chwilę zdrzemnąć. Gdy otworzył oczy, nastała już noc. Wstał otworzył okno i zaczerpnął świeżego powietrza. Po chwili odszedł od okna i uśmiechnął się do siebie na myśl, że pewnie tej nocy otrzyma nową broń. Jednak z sobie tylko znanych powodów postanowił jeszcze zostać chwilę w pokoju.
Vitnir:
Aerandir cały dzień spędził w karczmie, znalazłszy sobie przytulny kąt w karczmie z widokiem na drzwi. Zamówił oczywiste jak reszta na koszt Pana tych ziem strawę i coś do zmoczenia ust, które okazało się winem średniej klasy, stosownym do przelewania go dla wędrownych kupców. Przesiedział ruch słońca na niebie jedząc, pijąc, rozmyślając i obserwując postacie przechodzące przez drzwi karczmy. Nie zorientował się, a słońce już zmierzało ku zenitowi, by okryć swym blaskiem drugą półkule, a tą usiać w cieniu. Jego postać wzbudzała zainteresowanie, jedyną osobą podchodzącą do niego była kelnerka podająca kolejne kielichy wina, reszta ograniczała się do spojrzeń na osobnika w kącie. Wampir odwzajemniał spojrzenia, po czym lustrował dalej wśród coraz gęściej usianych mieszkańców miasteczka. Ich rozmowy były typowe: ile ten czy tamten narobił się w pracy, kto go zdenerwował. Przyglądając się klientom karczmy czekał na znak do wyjścia.
Gunses:
Około godziny osiemnastej z piętra po schodach szedł Gunses. Podszedł do karczmarza i zostawił mu mieszek z 200 sztukami złota. Usiadł przy szynkwasie, poprosił piwo. Popijając raz za razem z kufla pogrążył się w rozmowie z karczmarzem, który przechylił się przez ladę i bawił się szmatką w którą wycierał kufle. Najpierw rozmawiali o sytuacji materialnej miasteczka, karczmy i problemach. Gunses wziął od karczmarza papier i pióro. Napisał kilka listów, kilka rozkazów. Dopił piwo. Dzień dobiegał końca. Gunses wstał, przeciągnął się. Stanął tyłem do lady opierając się o nią.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej