Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Anette Du'Monteau:
-Kilku? Możliwe. Ale czego tam nie było. Pioruny kuliste, błyskawice, kule ognia, ogniste strzały i zaklęcia wszelkiej maści zdolne spopielić ciało w kilka chwil.
Patty:
- Smutne. A teraz jest czarny. Jak to los płata figle - westchnęłam, zastanawiając się mimochodem, kiedy wyruszymy w dalszą drogę.
Hagmar:
Tak tak, bardzo śmieszne... A oto i przed nami zamek Matsumoto, postawiony przez Valfdeńczyków w ramach umowy. Patrzcie na niebo, to Cesarskie smoki, tych dobrych... Niebo przecięły dwa olbrzymie złote gady.
Anette Du'Monteau:
-ÂŁadne bestie, ale i tak moim ulubieńcem pozostaje shizu. Mam nadzieję, że Matsumo kręci się gdzieś tu z nim. Uwielbiam tego karłowatego zwierzaczka. - mówił z zafascynowaniem. Zeyfar faktycznie od pierwszej wizyty przepadał za dziwnym, karłowatym stworzeniem.
Patty:
- Niby zamek, ale nijak to warowni nie przypomina - mruczałam jak gdyby do siebie, obserwując potężną, orientalną budowlę. Chwilę potem niebo przecięły dwa, złote smoki. Zastanawiałam się, czy nasz cel również będzie miał złocistą łuskę, czy też raczej innej barwy. Każdy gad tego gatunku miał swoje indywidualne cechy. Zapewne też kolor łuski wpływał na jej wartość rynkową - Shizu był dziwny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej