Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Gordian Morii:
Tymczasem elf wolnym krokiem oddalając się od portalu wyszedł na zewnątrz. Gdy tylko wiatr owiał jego twarz przystanął i kierując oczy ku niebu cicho westchnął.
Może to i racja. Może nie powinien tutaj przybywać, w końcu z której strony by nie patrzyć ta sprawa nie dotyczyła ani jego, ani nawet Bractwa. Przechodząc przez portal doskonale wiedział, że ich głównym celem będzie zabicie smoka, a nie pomoc tutejszym mieszkańcom.
-Głupi jesteś elfie. - pomyślał - Wszak nikt Ci nie każe zaatakować gada. Możesz przyglądać się temu wszystkiemu i nic nie robić. Tylko czy to coś da? - te dziwne myśli napływały nie wiadomo skąd, zawzięcie atakowały umysł elfa nie pozwalając mu usprawiedliwić swoich działań.
-Zartacie jeśli mnie słyszysz ześlij na mnie dar zrozumienia i odpędź ode mnie wszystko to co fałszywe. - wyszeptał, krótką formułę zamykając oczy. Wiedział, że jego opiekun odpowie. Jeśli nie teraz to w najbliższej przyszłości...
Dragosani:
- Smoczy ogon... - zamyślił się Dracon. Istotnie legendy głosiły o jego wyjątkowych walorach smakowych. A skoro i tak mają zamiar smoka ubić, to dlaczego miałoby się jego truchło marnować.
- Heh... to teraz mam już jakiś normalny - to chyba było jednak niewłaściwie słowo. - Aby na tego smoka w ogóle polować. Tylko zastanawiam się, czy w moim przypadku nie podchodziło by to pod kanibalizm... - słysząc słowa Adamus spojrzał na niego. Wyciągnął przed siebie pazurzastą dłoń i przyjrzał się jej.
- Jak kiedyś obudzę się bez dłoni, to już wiem kogo popieścić kula ognia. stwierdził.
Szarleǰ:
Podążając cały czas w ciszy za towarzyszami również przeszedłem przez portal i oczekiwałem na dalsze instrukcję. W tym czasie podszedłem ukradkiem do Nudy i zagadnąłem.
- Wracając do naszej rozmowy, przez jakiś czas byłem nieobecny i wróciłem niedawno. Jak widzisz od razu działam. Trochę zabiegany jestem, ale mimo to postaram się teraz częściej was odwiedzać.
Anette Du'Monteau:
-Nie był by to pierwszy mag pieszczący kogoś u nas w siedzibie kulą ognia oraz innymi czarami. - przy tej wypowiedzi Zeyfar uśmiechnął się mimowolnie do Aragorna. -Przypominają mi się nasze zabawy różdżkami w sali obrad...
Patty:
- Gdybyś urodził się jako dracon to zapewne zakrawałoby to na kanibalizm - zwróciłam się do Zelerisa - Lecz skoro byłeś kiedyś człowiekiem zapewne nie będzie w tym nic zdrożnego. Wszak w życiu trzeba spróbować wszystkiego - słysząc słowa Zeyfara przypomniałam sobie pewno zdarzenie - Czy aby Aragorn nie zginął od kilku kul ognia?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej