Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (16/91) > >>

Adaś:
Adamusowi zaczęło się nudzić już czekając na resztę towarzyszy. Z nudów zaczął rzucać sztyletami w glebę było to iście nudne zajęcie. W pewnym momencie wstał i ruszył w kierunku reszty towarzyszy  gdy zbliżył się dwóch łowców i maga po czym  spytał się ich z lekkim uśmiechem na twarzy.:
-Co planujecie jakąś zabawę w kuchcenie,?

Anv:
- Zawsze można kogoś upiec. Tak dla zabawy. Zeyfar wszystko dobrze przyrządza, jak wspomniał już Zeluś, także to on oprawi ofiarę. Teraz tylko wybrać, kto się nadaje na patelnię. Z drugiej strony szkoda uszczuplać szeregi drużyny. Ahh. - westchnął najprzystojniejszy mutant. - Jakie ciężkie decyzje do podjęcia stawia przed nami życie...

Anette Du'Monteau:
-ÂŻebym czasem potem nie musiał cię ugotować Zelerisie. Jak chcesz mieć co do pyska włożyć podczas wypraw to radziłbym nie ruszać moich kończyń, a sam jeszcze masochistą ani hazardzistą nie zostałem. - odrzekł Navarre szczerząc się. -Oczywiście można kiedyś pobić się dla zabawy, ale wole subtelniejsze sposoby.

Patty:
- Wiecie, panowie... Ja rozumiem wasze chore popędy, pardon, nie rozumiem, ale idziemy na smoka. A ponoć smoczy ogon to najlepsze danie pod słońcem. Tak przynajmniej głoszą podania - Mimowolnie włączyłam się do rozmowy - Potem róbcie z maurenem co chcecie - uśmiechnęłam się szeroko - Ale warto go przetrzymać na ten ogon chociażby.

Adaś:
Adamus teraz odwrócił się w stronę Patty i powiedział:
-A ja słyszałem że najlepszym daniem są łapy niedźwiedzia a najlepszym odpowiednikiem ich są łapy dracona
Mimowolnie popatrzył w kierunku Zelerisa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej