Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamusowi zaczęło się nudzić już czekając na resztę towarzyszy. Z nudów zaczął rzucać sztyletami w glebę było to iście nudne zajęcie. W pewnym momencie wstał i ruszył w kierunku reszty towarzyszy gdy zbliżył się dwóch łowców i maga po czym spytał się ich z lekkim uśmiechem na twarzy.:
-Co planujecie jakąś zabawę w kuchcenie,?
Anv:
- Zawsze można kogoś upiec. Tak dla zabawy. Zeyfar wszystko dobrze przyrządza, jak wspomniał już Zeluś, także to on oprawi ofiarę. Teraz tylko wybrać, kto się nadaje na patelnię. Z drugiej strony szkoda uszczuplać szeregi drużyny. Ahh. - westchnął najprzystojniejszy mutant. - Jakie ciężkie decyzje do podjęcia stawia przed nami życie...
Anette Du'Monteau:
-ÂŻebym czasem potem nie musiał cię ugotować Zelerisie. Jak chcesz mieć co do pyska włożyć podczas wypraw to radziłbym nie ruszać moich kończyń, a sam jeszcze masochistą ani hazardzistą nie zostałem. - odrzekł Navarre szczerząc się. -Oczywiście można kiedyś pobić się dla zabawy, ale wole subtelniejsze sposoby.
Patty:
- Wiecie, panowie... Ja rozumiem wasze chore popędy, pardon, nie rozumiem, ale idziemy na smoka. A ponoć smoczy ogon to najlepsze danie pod słońcem. Tak przynajmniej głoszą podania - Mimowolnie włączyłam się do rozmowy - Potem róbcie z maurenem co chcecie - uśmiechnęłam się szeroko - Ale warto go przetrzymać na ten ogon chociażby.
Adaś:
Adamus teraz odwrócił się w stronę Patty i powiedział:
-A ja słyszałem że najlepszym daniem są łapy niedźwiedzia a najlepszym odpowiednikiem ich są łapy dracona
Mimowolnie popatrzył w kierunku Zelerisa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej