Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Patty:
- Nie odbiegamy od siebie tak mocno umiejętnościami - odparłam elfowi - Masz jednak rację, rozwaga to ważna rzecz. Nie raz widziałam, jak brawura pozbawiła kogoś żywota... Nie dosłownie oczywiście, zazwyczaj był to miecz lub grot strzały - zamyśliłam się, przysłuchując się słowom Zeyfara - Faktycznie, magia to potężna broń. Choć technika wciąż idzie do przodu, skrzaty z Ekkerund potrafią pokazać, na co ich stać. Bez użycia magii.
Anv:
- Poza tym, pamiętaj Zeyfarze, że magia nie jest niezawodna. Wymaga sporych pokładów energii, a ponadto są materiały, które ich umiejętności potrafią sprowadzić do zera przy bezpośrednim kontakcie. - Skwitował łowca. Nie lubił wywyższania magów i magii ponad wszystko inne. Może dlatego, że sam nie dokończył tej ścieżki rozwoju? Może dlatego, że miał szansę zostać magiem, a sam zrezygnował? Teraz jednak się tym nie przejmował. Nie miał na to czasu.
Gordian Morii:
- Miarą prawdziwego Wojownika nie jest siła mięśni, ale siła serca, jaką wkłada w to, za co walczy Zeyfarze. - odparł na słowa maurena przytaczając sentencję pewnego starego mistrza.
-Nie magia, nie miecz, ani nie złoto są potęgą, ale człowiek, mauren czy elf nimi się posługujący. - dodał.
Anv:
- Otóż to Elthariasie. Dlatego więc uważam, iż nie powinieneś przechodzić na tył grupy. Idź ramię w ramię z nami, bowiem każdy jest tak samo ważny w drużynie. - stwierdził z delikatnym patosem. Całkowicie nie w jego stylu. Choć spodobał mu się ten moment.
Gordian Morii:
- Zobaczymy Anvarunisie, zobaczymy. - odpowiedział tylko gdyż niezbyt dobrze wyglądałoby to ciągłe zapieranie się walki, wszak można by było uznać go za tchórza, za którego bynajmniej się nie uważał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej