Tereny Valfden > Dział Wypraw
"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"
Adaś:
Adamus nie wdawał się w żadną rozmowę bynajmniej nie miał chęci na pogawędki. Idąc przez grotę rozglądał się po podróżnych. Nie podobało mu się że tak krzywo spoglądają na kompanie z którą podróżuje. Dalej idąc przyjrzał się rażącemu światłu teleporcie. Po chwili przyśpieszył kroku gdy zrównał się z Aragornem powiedział:
-Przepraszam ze przerywa rozmowę. Ale mam pytanie można przejść od razu przez teleport nie lubię takich tłumów jak ten za nami.
Gordian Morii:
-Szczerze powiedziawszy to nie. Chciałem dokonać zakupu pancerzy i tarcz dla Bractwa tak by wyposażyć moich zakonników przed polowaniem na smoka, ale niestety wezwanie do walki uprzedziło mnie, przez co musiałem te plany przełożyć do momentu powrotu. - odparł nie zwracając uwagi na innych.
- Oczywiście jeśli dane mi będzie wrócić. - dodał po chwili.
Patty:
- Oczywiście, że wrócimy - rzuciłam mimochodem, odrywając wzrok od portalu - Nawet jak ktoś ginął, za każdym razem tajemniczo wracał do żywych... Niesamowite, nieprawdaż? - uśmiechnęłam się lekko.
Gordian Morii:
- Może i masz rację Patyy. - odparł elf - Rozwaga naszą największą bronią. Nie powinien ryzykować ten komu siły brak. Dlatego jeśli pozwolicie pozostanę z tyłu, tam gdzie będzie bezpieczniej, gdyż w porównaniu z wami me umiejętności są właściwie ich brakiem.
Anette Du'Monteau:
-Nie przesadzaj Ellthariasie, prawdę powiedziawszy to każdy z nas wypada nieciekawie w porównaniu z magami takimi jak Zeleris. Dam sobie rękę uciąć, że nie mógłbym go pokonać w zwyczajnej walce. Nie przepadam za magią, jednak jest ona jedną z potężniejszych broni na tym świecie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej