Tereny Valfden > Dział Wypraw

"Sok z Złotej Rudy - Kici kici smoczku"

<< < (81/91) > >>

Anette Du'Monteau:
-Więc wciąż się tam coś czai? Nasi ludzie będą mieć oko na to miejsce. Gdy Ty i reszta braci będziecie gotowi, możecie śmiało ruszać. Wstęp wolny. Wystarczy, że okażecie jakoś swoją tożsamość, czy przynależność do Bractwa. Ludzie bywają mało ufni. Zresztą to chyba nie jest jedynie wada.

Dragosani:
Dracon uśmiechnął się. - Nie zgadłeś. - odparł. - Sama koncentracja nie wystarczy. Jak mówiłem, gdyby potrzeba tylko formuły i koncentracji, używałbym już wszystkich zaklęć żywiołów. Ich formuły są banalnie proste. Ale... to nie wystarczy. Musisz poznać każde zaklęcie z osobna, oswoić się z nim. Poznać jego strukturę. Jego... naturę. To tak jakbyś uczył się fechtunku. Sama obserwacja ruchów instruktora i teoretyczna znajomość technik walki po prostu nie wystarczy, aby opanować te sztuki. Potrzebny jest osobisty trening. Sam musisz złapać za ten metaforyczny miecz i ćwiczyć. Gdyby tak nie było, każdy mógłby ciskać zaklęciami. - jedno trzeba było przyznać Zelerisowi. Nie lubił zdradzać zbyt wielu tajemnic magii. Jak każdy iny mag. 

Adaś:
Adamus siedział w ciszy jakoś nie bardzo go interesował temat magii. Wiedział że jeśli miałby ją w ogóle pojąć to przyszło by mu to najprawdopodobniej z wielkim trudem. Skoro go to nie interesowało wziął dopił swój kufel i ruszył w najbliższe krzaki za potrzebą. Po nie całych pięciu minutach wrócił do ogniska i usiadł koło Yarpena. Teraz do niego doszło że od początku wyprawy prawie w ogóle nie zamienił słowa z wesołym krasnalem. Teraz postanowił wykorzystać okazję i chwilę z nim pogadać. Gdy tylko usiadł powiedział:
-To co Yarpenie masz już wszystkie składniki do swego eliksiru bogów?

Patty:
Wirowałam z Anvarunisem w tańcu zastanawiając się mimochodem, gdzie uczyli go tańczyć, bo ruszał się całkiem nieźle. Sama też liznęłam kiedyś arkanów tej sztuki, zatem nasz taniec dawał mi samą radość, po prostu żadne z nas nie myliło kroków i nie robiło tego, czego nie powinno. W tym momencie jednak ÂŁowca nachylił się w moim kierunku, zadając pytanie.
- Wiesz, tańczyło się tu czy tam - odparłam, jednocześnie wykonując szybki obrót. Przypomniałam sobie jednak Zelerisa i Nudę i tym razem to ja nachyliłam się do partnera - Flamel i elfka tańczyli w powietrzu... Jesteś w stanie zrobić coś równie szalonego? - spytałam, uśmiechając się figlarnie.

Gordian Morii:
- Ten cmentarz jest niezwykle niebezpieczny więc ostrzegam was wszystkich przed wizytami tam, a szczególnie po zmroku. O najścia nie musisz się wcale martwić, gdyż tą konkretną sprawę nadzoruję osobiście i żaden prawdziwy zakonnik nie będzie się tam kręcił.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej